
Forum aikido wita! Zapraszamy do dyskusji na temat aikido i innych sztuk walki
Nie jesteś zalogowany.






Wiem, że niktórzy mają to szczęście, że wybierają się jeszcze na obozy, ale dla mnie mój pierwszy sezon z aikido dobiegł już końca. Był... trudny... ale w ostatecznym rozrachunku na pewno udany ![]()
A jak Wy podsumowalibyście minony sezon?
Offline




ja dopiero w tym sezonie zaczalem swoja przygode z aikido wiec bardzo duzo sie nauczylem i teraz czeka mnie juz nie nauka samych technik a uczenie sie poprawnosci ich wykonania co zabierze na pewno kilka(nascie?) nastepnych lat
w przyszlym roku bedzie trudniej bo musze zdac mature wiec musze sie przylozyc do nauki bo niestety ten rok zawalilem z lenistwa i dosc slabo poszlo (chociaz jak na ilosc godzin co opuscilem to i tak niezle)
Offline






To też był mój pierwszy sezon... Obiektywnie rzecz biorąc sporo się nauczułam... Ale... zawsze pozostaje niedosyt... No szczęście, aikido uczy cierpliwości ![]()
Offline




wiadomo, ze chcialoby sie juz umiec tyle co koledzy w hakamach ale jak sie dojdzie do czegos samemu ciezka praca to daje to wieksza satysfakcje
Offline
hm wzloty i upadki
powrot znajomych do aikido co mnie ucieszylo
poszerzenie wiedzy dzieki forum
ciagle uswiadamianie sobie jak malo umiem i jak niski poziom umiejetnosci posiadam
ogolnie pozytyw ![]()
Offline






Krzysiek pisze:
hm wzloty i upadki
powrot znajomych do aikido co mnie ucieszylo
poszerzenie wiedzy dzieki forum
ciagle uswiadamianie sobie jak malo umiem i jak niski poziom umiejetnosci posiadam
ogolnie pozytyw
Zgadza się... wzloty i upadki... ![]()
Offline




Jak tu to podsumować?Było ciekawie. Byłem na dwóch stażach z Giampietro.I w przyszłości wybieram się na kolejne. Niezliczona liczba treningów za mną w tym sezonie. Trochę mało kiji robiliśmy to chyba mogę zaliczyć do minusów.A tak poza tym to na treningach było zabawnie.Myślę że wszyscy z mojego klubu sporo się nauczyliśmy.W innych pewnie jest podobnie. Kolejny sezon już za nami a następny przed nami. Życzę wszystkim spokojnego wypoczynku w wolnym czasie.Zbierajmy siły na kolejny sezon! ![]()
Offline






Ten sezon bez wątpienia był dla mnie o wiele trudniejszy od poprzedniego i to z wielu względów... No ale przecież nikt nie obiecywał, że będzie łatwo
A poza tym, może dlatego, że było trudniej, było też i o wiele ciekawiej...
Offline




ja niestety nie cwiczylem ani troche aikido
Offline


Mimo, że sezon u mnie trwal zaledwie 3 miesiace:) to uważam, ze był udany i mimo poczatkow i twierdzenia, że nie naucze się czegos etc, to teraz lepiej mi wychodzi. Bylo wiele strachu na poczatku ale w sumie nie było zniechecenia. Wiem, ze nie porzuce aikido:D
Co prawda martwi mnie fakt ze we wrzesniu wiele osób na nowo się uczy tego co sie "nauczyła" czyli kroków, padów, nazw technik
Mnie czeka Szkola Letnia w sierpniu przez tydzien ale nie wiem czy fizycznie dam rade tyle no i wolalbym aby upałów nie było:)
A we wrzesniu od nowa nauka, ale juz caly sezon będzie wiec optymistycznie patrze.
Offline




Może szybko powtórzycie to co było no i jest szansa na udoskonalanie ![]()
Offline
canis pisze:
Mimo, że sezon u mnie trwal zaledwie 3 miesiace:) to uważam, ze był udany i mimo poczatkow i twierdzenia, że nie naucze się czegos etc, to teraz lepiej mi wychodzi. Bylo wiele strachu na poczatku ale w sumie nie było zniechecenia. Wiem, ze nie porzuce aikido:D
Co prawda martwi mnie fakt ze we wrzesniu wiele osób na nowo się uczy tego co sie "nauczyła" czyli kroków, padów, nazw technik
Mnie czeka Szkola Letnia w sierpniu przez tydzien ale nie wiem czy fizycznie dam rade tyle no i wolalbym aby upałów nie było:)
A we wrzesniu od nowa nauka, ale juz caly sezon będzie wiec optymistycznie patrze.
cialo pamieta nawet po przerwie wiec nie tyle bedziesz sie uczyl od nowa co bedziesz sobie przypominal a to trwa krocej
Offline






ciesze się, że u mnie sezon kończy się stażem w czerwcu (w jakąś sobotę) i zaczyna dwa dni później w ponidziałek...
więc ja już właściwie zacząłem nowy sezon...
Offline





u nas wszyscy pracuja wiec sezon jest na okraglo
Offline






dokładnie... nie rozumiem idei nie trenowania w wakację... jeszcze do tamtego roku, byliśmy jedynym dojo w miescie które prowadziło treningi...
Offline




w malych klubach to zalezy od tego, ile osob w wakacje bedzie trenowalo bo trzeba oplacic sale
Offline






u mnie nie zależy... a to mały klub
Offline






Nishio pisze:
ciesze się, że u mnie sezon kończy się stażem w czerwcu (w jakąś sobotę) i zaczyna dwa dni później w ponidziałek...
więc ja już właściwie zacząłem nowy sezon...
Fajnie
Chciałby się, żeby i u mnie tak było, ale nie jest niestety ![]()
Offline
Shinshin pisze:
A jak Wy podsumowalibyście minony sezon?
Jako najgorszy z kilku
<bez narzekania>
Trzy kontuzje ... kciuk, palec od nogi (zderzenie z partnerem z przeszłością karateki
), barki ... wszystko to w kategorii lekkie, ale z tatami niewiele miałem kontaktu w tym sezonie
Mam wakacje na regenerację ...
Wrzesień zacznie się na pełnych obrotach <najoptymistyczniejsza wersja z możliwych>
.
Na urlop zabieram bokeny ... kolega chce zobaczy jak to działa
będę się przed nim popisywał
bo On o tym nie ma zielonego pojęcia ...
więc mam szansę by powalczyć, a może nawet wygrać ? ![]()
Pozdrawiam ![]()
Offline






egao_hato pisze:
Shinshin pisze:
A jak Wy podsumowalibyście minony sezon?
Jako najgorszy z kilku
<bez narzekania>
Trzy kontuzje ... kciuk, palec od nogi (zderzenie z partnerem z przeszłością karateki
), barki ... wszystko to w kategorii lekkie, ale z tatami niewiele miałem kontaktu w tym sezonie
Mam wakacje na regenerację ...
Wrzesień zacznie się na pełnych obrotach <najoptymistyczniejsza wersja z możliwych>
.
Na urlop zabieram bokeny ... kolega chce zobaczy jak to działabędę się przed nim popisywał
bo On o tym nie ma zielonego pojęcia ...
więc mam szansę by powalczyć, a może nawet wygrać ?
Pozdrawiam
No tak, kontuzje... Chyba zaczynam traktować je, jak chleb powszedni, bo nawet o nich nie pomyślałam
Ale mnie też nie ominęły, ale na szczęście, tym razem nie były na tyle poważne, żebym musiała przerywać treningi na dłużej.
Offline
Shinshin pisze:
No tak, kontuzje... Chyba zaczynam traktować je, jak chleb powszedni, bo nawet o nich nie pomyślałam
Ale mnie też nie ominęły, ale na szczęście, tym razem nie były na tyle poważne, żebym musiała przerywać treningi na dłużej.
Nie bym się specjalnie użalał ... to nie tak
Trochę szkoda czasu tylko w ten sposób straconego ...
bo to nie kwestia bólu, to zostało wkalkulowane ![]()
Nie bym się specjalnie użalał ... to nie tak
Mam go poprostu mniej niż inni by coś zrobić dla siebie ... (znowu wraca kwestia wieku) ![]()
Offline




U to nie fajnie, współczuje. Ja teraz będę zaczynać prace to z kolei nie wiem czy będę mieć kiedy chodzić na AIKIDO od nowego roku.
Offline