
Forum aikido wita! Zapraszamy do dyskusji na temat aikido i innych sztuk walki
Nie jesteś zalogowany.


Nie wiem co sądzicie ale moim skromnym zdaniem to najlepsza metoda na kształtowanie młodego umysłu i ciała. Co myślicie na temat stwierdzenia Aikido recepta na blokersów i chuliganów stadionowych. Proszę o szczere wypowiedzi. Mam nadzieje że jeszcze takiego tematu nie było jeśli był potraktujcie jak nie istniejący.
Offline
to nie calkiem tak jest
sa ludzie ktorym nic sie nie chce i wola szukac zadymy
sa tez tacy ktorym sie chce ale nie daje im sie mozliwosci
przyklad
gdy gralem w koszykowke nie bylo problemu bo gralismy na dworzu ale zima ciezko - wiem bo probowalem z kolega ![]()
poszlismy do dyrekcji szkoly a tam uslyszelismy
a musielibysmy przychodzic z opiekunem tzn osoba dorosla zebysmy nie rozrabiali
a wozny musialby przychodzic i nas wpuszczac
a w ogole to nie ma sensu
w polsce trzeba bardzo chciec zeby cos robic bo nic sie nie oferuje mlodziezy tylko gada a mlodzi ludzie potrzebuja zachety
wydaje mi sie ze nie tylko aikido ale kazde zainteresowanie jest dobre na blokersow i chuliganow tyle ze trzeba robic to na poziomie dzieci a nie nastolatkow
Offline


Słynne powiedzenie "Dla chcącego nic trudnego" według mnie powinno tu mieć rację bytu. Dlatego wymieniłem tutaj przykład Aikido ponieważ uczy szacunku, pokory, systematyczności, poświecenia a przede wszystkim co mi się najbardziej podoba dyscypliny. Aikido daje olbrzymią dawkę dobrych cech szanowanych przez ludzi. Inne sporty lub sztuki walki nie mają tego aż tyle tzn. uważam że w pewnym sensie pobudzają agresję chociaż w dużej mierze zależy to od trenera lub sensei. Nie mam bogatego doświadczenia na ten temat ale jeszcze się nie spotkałem z agresywnym aikidoką. Zajęcia gdzie się nie zapytam czy na forum czy gdzie indziej są prowadzone w atmosferze życzliwości i nie miałem okazji słyszeć że jest inaczej. Apropos koszykówki w którą też grałem kilka lat pomimo swojej niepełnosprawności nie mieliśmy hali do grania graliśmy na boisku szkolnym dla przyjemności. Potrafiłem grać po kilka godzin dziennie i prawie dojść do domu bo tak noga bolała na drugi dzień szliśmy i dalej to samo nie narzekałem na ból bo robiłem to na własne życzenie dla przyjemności. W zimie to braliśmy łopatę od woźnego i odgarnialiśmy śnieg i w śniegu ubitym bo wiadomo że wszystkiego się nie odgarnie w rękawiczkach graliśmy może już nie tak długo jak na przykład w lecie ale mimo wszystko. Najbardziej nas motywowały mecze NBA ręce same się rwały do gry i bez względu na pogodę szliśmy grać. Wracając do tematu nie przemawia do mnie argument że nic się nie oferuje młodzieży żyjemy w czasach potęgi jaką jest internet więc znaleźć coś w sieci jest kwestią chwili ale zgadzam się z argumentem że trzeba bardzo chcieć. Ja chciałem pomimo moich ograniczeń.
Offline




Krzyśkowi raczej chodziło o to że w naszym kraju nikt nie zachęca młodzieży do spędzania inaczej czasu! Ty Frecik jesteś innym typem człowieka cały czas dążysz do celu a większości młodzieży trzeba wskazać kierunek i tego w naszym społeczeństwie brakuje ![]()
Offline
Fercik pisze:
Słynne powiedzenie "Dla chcącego nic trudnego" według mnie powinno tu mieć rację bytu. Dlatego wymieniłem tutaj przykład Aikido ponieważ uczy szacunku, pokory, systematyczności, poświecenia a przede wszystkim co mi się najbardziej podoba dyscypliny. Aikido daje olbrzymią dawkę dobrych cech szanowanych przez ludzi. Inne sporty lub sztuki walki nie mają tego aż tyle tzn. uważam że w pewnym sensie pobudzają agresję chociaż w dużej mierze zależy to od trenera lub sensei. Nie mam bogatego doświadczenia na ten temat ale jeszcze się nie spotkałem z agresywnym aikidoką. Zajęcia gdzie się nie zapytam czy na forum czy gdzie indziej są prowadzone w atmosferze życzliwości i nie miałem okazji słyszeć że jest inaczej. Apropos koszykówki w którą też grałem kilka lat pomimo swojej niepełnosprawności nie mieliśmy hali do grania graliśmy na boisku szkolnym dla przyjemności. Potrafiłem grać po kilka godzin dziennie i prawie dojść do domu bo tak noga bolała na drugi dzień szliśmy i dalej to samo nie narzekałem na ból bo robiłem to na własne życzenie dla przyjemności. W zimie to braliśmy łopatę od woźnego i odgarnialiśmy śnieg i w śniegu ubitym bo wiadomo że wszystkiego się nie odgarnie w rękawiczkach graliśmy może już nie tak długo jak na przykład w lecie ale mimo wszystko. Najbardziej nas motywowały mecze NBA ręce same się rwały do gry i bez względu na pogodę szliśmy grać. Wracając do tematu nie przemawia do mnie argument że nic się nie oferuje młodzieży żyjemy w czasach potęgi jaką jest internet więc znaleźć coś w sieci jest kwestią chwili ale zgadzam się z argumentem że trzeba bardzo chcieć. Ja chciałem pomimo moich ograniczeń.
jasne jak ktos chce to przejedzie i 50km bo chce ale mowa byla o grupie ktora trzeba zachecac, chyba ze zle zrozumialem?
w wakacje gralismy od 10 do 22 z przerwa na obiad wiec co nieco wiem ![]()
Offline






Wydawałoby się, że dzisiaj możliwości jest więcej, ale... teraz nie zawsze wystarcząją dobre chęci. Niestety, sport stał się już biznesem... a idealistów coraz mniej.
Offline


Bzyk pisze:
Krzyśkowi raczej chodziło o to że w naszym kraju nikt nie zachęca młodzieży do spędzania inaczej czasu! Ty Frecik jesteś innym typem człowieka cały czas dążysz do celu a większości młodzieży trzeba wskazać kierunek i tego w naszym społeczeństwie brakuje
Bzyk po części masz rację ale wydaje mi się że tutaj i z jednej i z drugiej strony powinna być jakaś współpraca i zachęcającego i zachęcanego. Nie wiem jak u was ale w moim mieście w pobliżu mojego dojo to prawie na każdym słupie wisiało ogłoszenie albo przynajmniej ulotka więc uważam że zachęta była a w mojej grupie osób jest 5 początkujących bo nie mówię o osobach które trenują już jakiś czas i przychodząc na nasz trening chcą wypracować sobie podstawy. A może tu nie jest problem w sprawie zachęty a prędzej wyboru skoro aż tyle tego jest to ciężko się zdecydować i nie wybiera się nic. Koszta to też jakiś problem nie każdego stać na zapłacenie za trening.
Offline

![]()
Ostatnio edytowany przez WhitE (13-11-2009 06:49:08)




Fercik nie pisal o bokserach tylko o blokersach
Offline





Fercik ja ten problem widzę trochę inacze.j A jest to wielki problem.
Wszystko zaczyna się w domu. Tak właśnie w domu. To rodzice w przeważającym stopniu nieświadomie decydują o tym jak się dzieci (młodzież) zachowuje i co robi. Wiem co powiecie "fanzole".
Ale ja jestem ojcem już dorosłych synów. I u mnie jest normalnie. Ja wiedziałem czym się może skończyć brak zainteresowania dorastającymi młodzieńcami, i starałem się za wszelka cenę zapobiec swojego rodzaju zwyrodnieniu czy to moralnemu czy to fizycznemu.
Wiem sytuacja w kraju jest taka a nie inna, ale to nie zwalnia rodziców z odpowiedzialności za dzieci , a rządu z odpowiedzialności za rodzinę.
W/g mnie tu jest podstawowy problem. A to ,ze się nikomu nic nie chce robić z moździerza czyt. maja wszyscy moździerz gdzieś tam... ,to fakt i to bardzo przykry fakt.
Ale Aikido jak i wiele innych form rekreacji i sportu, ma zbawienny wpływ na młodych ludzi.
Prostuje ich morale i postawę fizyczną.
Offline


Ametyst gdybym powiedział że się z Tobą nie zgadzam skłamałbym. Wiele w zachowaniu dzieci wywodzi się od rodziców w jaki sposób podchodzą do różnych spraw. Mam półtorarocznego synka i nie wyobrażam sobie nie spędzać z nim czasu w postaci zabaw lub nauczania czegoś lub jakiejkolwiek formy zainteresowania i na prawdę czasami już nie mam siły bo jest bardzo aktywny to jakoś udaje mi się. Ma dopiero półtora roku a ja już go ożeniłem z aikido nie wiem jak reszta forumowiczów którzy mają takie małe dzieci. Jedną rzecz muszę tutaj powiedzieć i będę bronił swoich przekonań że aikido jest najmniej pobudzającą agresję sztuką walki i formą rekreacyjno - ruchową.
Offline





Fercik życzę Ci, abyś tego przekonania bronił i trwał w nim do końca..... .
Naprawdę warto. ![]()
Offline


Będę bronił i uważam że warto bo wreszcie znalazłem coś na prawdę fantastycznego na kreowanie młodego umysłu. O'sensei stworzył coś na prawdę pięknego pewnie był tego świadom że aikido może być również dobrą metodą wychowawczą dzieci. Stworzenie lepszego społeczeństwa właśnie zaczyna się od naszych dzieci dążmy aby nam się później lepiej żyło.
Offline

Ja osobiście mam 13 lat ćwicze prawie 7 lat.
Zatrzymałem się na 6 kyu, ponieważ reszta grupy sobie poszła na "zadymy uliczne" i teraz młodsi do mnie gonią sensei mówi mi że muszę poczekać, bo nie będzie dla pojedyńczych osób pokazywał technik. Cały czas chodzę wierząc, że przeniesie mnie do starszej grupy lub w końcu mi wyjaśni te techniki. Jak widać dla młodych nie ma tutaj motywacji w ogóle.
Może ktoś by potrafił mi pomóc jak pójść dalej?
Offline






Jeżeli z Twojej sekcji nie ma grup o różnym stopniu zaawansowania, to niestety, ale chyba będziesz musiał uzbroić się w cierpliwość, bo do grupy dla dorosłych można przejść chyba nie prędzej niż w wielku 16-17 lat.
Offline




u nas po 14 lat i z powodzeniem cwicza z doroslymi ;p 14 lat to juz przeciez nie takie male dziecko
Offline






U nas akurat ta granica 16 lat jest nieprzekraczalna, ale jakoś nikt się nie skarży, może dlatego, że jest kilka dziecięcych grup o różnym stopniu zaawansowania, więc dla każdego znajdzie się miejsce.
Offline

jeszcze zostaje mi czekanie do końca gimazjum i wyjazd do większego miasta do szkoły.
Przy okazji tam bym chodził na treningi, zapewne tam jest dużo osób
Offline


Ciperton pisze:
Ja osobiście mam 13 lat ćwicze prawie 7 lat.
Zatrzymałem się na 6 kyu, ponieważ reszta grupy sobie poszła na "zadymy uliczne" i teraz młodsi do mnie gonią sensei mówi mi że muszę poczekać, bo nie będzie dla pojedyńczych osób pokazywał technik. Cały czas chodzę wierząc, że przeniesie mnie do starszej grupy lub w końcu mi wyjaśni te techniki. Jak widać dla młodych nie ma tutaj motywacji w ogóle.
Może ktoś by potrafił mi pomóc jak pójść dalej?
U mnie w dojo na grupie początkującej zdarzyło mi się ćwiczyć z chłopakiem który chodzi do pierwszej klasy gimnazjum ale dowiedziałem się że jest jeden chłopaczek na grupie zaawansowanej młodszy tj 6 klasa podstawówka i ćwiczą razem z nami normalnie pomimo że jestem od nich ponad 2 razy starszy to radzą sobie świetnie i potwierdzają regułę skuteczności aikido. Myślę że w dużej mierze zależy od sensei ale też od wielkości sekcji u nas jest mała więc sensei zbiera nas wszystkich do kupy i uczy. Mam nadzieje że uda Ci się przejść do grupy dorosłej żebyś nie stał w miejscu. Pozdrawiam.
Offline

Ja zaczynałem swoja przygode z aikido majac 14 lat, ćwiczyłem w grupie z dorosłymi i z dziecimi w moim wieku. Wiec nie widze przeciwskazan zebys ty tez ćwiczył. Postaraj się o pozwolenie rodziców. życzę powodzenia.
Offline




Cipetron pisze:
Ja osobiście mam 13 lat ćwicze prawie 7 lat.
Zatrzymałem się na 6 kyu, ponieważ reszta grupy sobie poszła na "zadymy uliczne" i teraz młodsi do mnie gonią sensei mówi mi że muszę poczekać, bo nie będzie dla pojedyńczych osób pokazywał technik. Cały czas chodzę wierząc, że przeniesie mnie do starszej grupy lub w końcu mi wyjaśni te techniki. Jak widać dla młodych nie ma tutaj motywacji w ogóle.
Może ktoś by potrafił mi pomóc jak pójść dalej?
Nie będzie pokazywał technik dla pojedyńczych osób...- uważam, że ten sensei nie nadaje się na nauczyciela sztuki walki. Jak przeczytałem te zdanie, to omal nie wybuchłem!!! Ja bym mu podziękował. Powinien być bardziej elastyczny. Albo ty musisz uzbroić się w cierpliwość. Co do pójścia dalej, to idź gdzie ci się podoba, w końcu jesteś wolnym człowiekiem! ![]()
Offline