
Forum aikido wita! Zapraszamy do dyskusji na temat aikido i innych sztuk walki
Nie jesteś zalogowany.

Nie wiem jakie macie doświadczenie w Tai Chi ale tam to dopiero się czujesz jak bateryjka... byłem na kilku treningach niestety to porzuciłem ale na aikido jak się skupię, a jestem początkujący, to przy bardzo małej sile rzuciłem uke tak efektownie jak nigdy... no i czuje się jakiś taki trans... niczym nordycki berserk.
Offline

Ja również... ale sama kata w której buduje się świadomość kuli pomiędzy dłońmi daje prawie namacalne poczucie energii Chi... może to złudzenie ale jak dla mnie efekt super ![]()
Offline




Pozwolisz rurek, że ostudze Twoje popudzenie. O jakich kulach Ty mówisz?? Takich jak w kreskówkach?
Offline




Kurka czytam wasze wypowiedzi i chyba jestem ki-odporny.
Czasami po treningu podczas seiza ( nie wiem czy dobże napisałem ) czuje się jak zwierze które uciekło nagonce, czyli wykończony fizycznie do granic ale odprężony i radosny psychicznie. A czasami jestem obojętny. Nadmienię iż do treningów podchodzę bardzo poważnie i staram się zawsze być skoncentrowany. Chyba jestem z tych co muszą być miotnięci by uwieżyć w Ki. Może kiedyś będzie mi dane namacać?
Offline


niewierny tomasz... ;p ![]()
Offline





Bzyk sadze ze juz kiedys doswiadczyles ki. Sadze ze wiesz co to jest tajming. Po krutce ,wyczucie momentu rozpoczecia techniki w ruchu. I mysle ze miales albo masz caly czas wrazenie ze to wlasnie teraz powinienes "wystartowac". Ze przez ulamek sekundy wiedziales ,byles na milion procent pewny ze to wlasnie teraz. Jesli tak bylo a sadze ze nieraz to wlasnie w tedy doswiadczasz ki.![]()
Offline






jeżeli choć raz robiłeś jakąś technikę, to sie zdarza mi często gdy robie na osobach ciężkich i wysokich... parę razy juz tak miałem... wyglądało mniej więcej tak: wykonuje technikę, jeden raz... drugi... mojego uke ze względu na gabaryty ciężko pozbawić równowagi... robię to tak bez przekonania...i nagle za którymś razem robię technikę jeszcze bardziej z brakiem wiary,że wyjdzie, a tu uke jak z procy ode mnie odlatuje i po jego minie widze, że jest zaskoczony...siła rzutu jest większa niż siła która włożyłem w ten rzut ...potem drugi raz tak samo, i trzeci... prawie nie używam siły a to co jeszcze przed chwila musiałem robić męcząc sie, żeby wykonać teraz przychodzi z z łatwością... a potem takie uczucie jakbym wypadł z rytmu i znowu męczę sie przewracając cieższego i wyzszego od siebie uke...
czasem tak mam...zazwyczaj jak sie za bardzo rozraduje z tego ze mi wychodzi rzut gdzie używam w duzej mierze swego ki... to wtedy zazwyczaj wszystko się kończy...
Offline


Mam taką książeczkę, gdzie jak mi się wydaję, są podane metody jak można KI "wyczuć". Książka jest in english, a ja się w tym języku nie czuję na tyle swobodnie żeby na 100% to potwierdzić. Może, gdyby ktoś kompetentny zadeklarował się, że rzuci najpierw na to okiem to mogłoby być ciekawie.
Offline





lukass00 pisze:
Mam taką książeczkę, gdzie jak mi się wydaję, są podane metody jak można KI "wyczuć". Książka jest in english, a ja się w tym języku nie czuję na tyle swobodnie żeby na 100% to potwierdzić. Może, gdyby ktoś kompetentny zadeklarował się, że rzuci najpierw na to okiem to mogłoby być ciekawie.
Moge rzucic okiem
Offline


Fajnie. Tylko jak mam Ci to przekazać ? Bo od razu wrzucać na forum to chyba nie ma sensu.
Offline





cecerber@hotmail.com
Offline





ja to powiem tak: im sie bardziej starasz ,im ci bardziej zalezy , im batdziej wiesz co chcesz osiagnac ,tym trudniej jest to uzyskac. Wlasnie wtedy gdy jestes juz zrezygnowany,calkiem obojetny i tym samym mniej"spiety"umyslowo i fizycznie "energia" ma wolny przeplyw przez ciebie. Ajak sie mocno"koncentrujesz to tak jakbys zaciskal waz z plynaca woda.
A jest to tak weza z plynaca woda nie sciskasz mocno w dloni bo?.... ,no wlasnie bo jesli go scisniesz to woda z niego nie wyplynie. Trzymasz dlon luzno na granicy wypadniecia weza z reki. Pozwalasz wodzie swobodnie wyplywac . Wg mnie to jest to czego tak usilnie wszyscy poszukujemy.
Offline




Kurka czytam wasze wypowiedzi i chyba jestem ki-odporny.
Czasami po treningu podczas seiza ( nie wiem czy dobże napisałem ) czuje się jak zwierze które uciekło nagonce, czyli wykończony fizycznie do granic ale odprężony i radosny psychicznie. A czasami jestem obojętny. Nadmienię iż do treningów podchodzę bardzo poważnie i staram się zawsze być skoncentrowany. Chyba jestem z tych co muszą być miotnięci by uwieżyć w Ki. Może kiedyś będzie mi dane namacać?
Weź pod uwagę, żę dla każdego poczucie siły, pewności siebie itd. nazywa się inaczej, dla jednych jest ot poprostu KI.
Offline

GangstaMike pisze:
Pozwolisz rurek, że ostudze Twoje popudzenie. O jakich kulach Ty mówisz?? Takich jak w kreskówkach?
Człowieku małej wiary
(żart jak coś)
Mówię o świadomości a nie namacalności/fizyczności... to jest możliwe przy skupieniu ![]()
Offline




Hmmm, w zasadzie ja moge sobie wyobrazić wiele rzeczy, nawet je poczuć. Ale czy o to chodzi w energii KI/CHI żeby formować kule? I co z nią później robisz? Rzucasz w kogoś?
Offline






Trochę słyszałam o energii KI, czytałam też na ten temat, choć sama "fizycznie" jeszcze nigdy tego nie doświadczyłam, ale wydaje mi się, że raz, czy dwa byłam o krok... Ale może to tylko złudne wrażenie, w końcu mam dopiero 6 kyu, więc pewnie to jeszcze nie ten etap "wtajemniczenia", ale może kiedyś...
Sayonara ![]()
Offline





Panowie pojmowanie Ki tudziez rozumienie KI rozbija sie poprzez inercje myslowa jakiej jestesmy poddani poprzez opinie innych ludzi ,lub jak juz tu padlo poprzez kreskowki lub filmy.
Ze zrozumieniem ki jest tak samo jak z wizualizacja wielu ludzi prubuje sobie wizualizowac rozne rzeczy. Pomaga to, i to bardzo ale... . Ale ogolna opinia o wizualizacji jest taka ze trzeba sie udac na specjalny kurs do doswiadczonego nauczyciela, poniewaz jest to bardzo trudna sztuka do opanowania. To on tylko on (guru) i nikt inny, moze nas tych technik nauczyc . A prawda jest taka ze , wizualizacja jest niczym innym jak zwykla wyobraznia i niczym innym! Zadna wysublimowana technika czy umiejetnoscia. Kazdy z nas ja posiada i od dziecka jej uzywa czyli wizualizuje:D.
Tak samo jest z Ki, znamy i uzywamy jej mniej lub bardziej od dziecka, tylko "swiat" ubral to pojecie podobnie jak wizualizacje w tak dziwny struj ze nie sposob jest ja (KI) w tym stroju poznac.
Offline




Tak rozumiemy. Ale weź pod uwagę, że niektórzy pojmują KI trochę bardziej kolorowo. Trochę bardziej naginają rzeczywistwość. Nikt mi nie wmówi, że potrafi rzucić człowiekiem samą energią KI/CHI, be dotykania go. Tak jak to ma miejsce na niektórych filmach, nawet tych z Nationa Geographic czy tam Discovery Channel.
Offline





W wielu przypadkach wiele spraw jest bardziej prostych anizeli sie nam na pozór wydaje.
Offline

polecam ogladnac calosc.
Ostatnio edytowany przez mateusz1200 (01-05-2009 10:47:19)






mateusz1200 pisze:
polecam ogladnac calosc.
Uśmiałam się
Ale to taki film pół żartem, pół serio... więc już zupełnie serio. Mam nadzieję, że taka kontrola Ki jest możliwa... i że uda mi się chociażby częściowo posiąść takie umiejętności. Kiedyś...
Offline




Oglądnąłem film wstawiony przez Mateusza.
Ten kudłaty guru jest zabawny.
Ciekawa osoba. Ciekawi mnie czy te 'czary', te pchnięcia energią, poprzez ręce wycelowane w uke, a oni padają, czy są realne. Mi to wygląda na podkładanie się ale kto wie? Istnieniu energii ki nie mogę zaprzeczyć. Jest ona, dla mnie, tak samo realna jak słońce, wiatr, ziemia czy deszcz. Jest dla mnie także zagadką. Może kiedyś człowiek będzie lepiej rozumiał ki i ją kontrolował, bo w dzisiejszych czasach ludzie, nie wszyscy, próbują zaprzeczyć jej istnieniu.
Offline