
Forum aikido wita! Zapraszamy do dyskusji na temat aikido i innych sztuk walki
Nie jesteś zalogowany.




tylko i wyłącznie nie wiedzą, zresztą nie wiedza rodzi najwięcej nieporozumień...
Offline
cala sytuacja wziela sie przez jakas ksiazke i przez fakt ze w japonii nie dominuje wiara katolicka
aikido na pewno nie jest sekta nie ma rozmow o wierze tylko sie cwiczy
Offline
szczegoly wygladaja tak
Trener aikido zaproponował dyrektorce przedszkola w Chmielnie prowadzenie zajęć z maluchami. Odmówiła. Według niej aikido to sekta, a nie żaden sport.
Robert Gembal przeprowadził się z Sopotu do Chmielna koło Kartuz kilka lat temu. - Na Kaszubach szukałem spokoju. Zbudowałem dom, chciałem zapuścić korzenie - opowiada Robert Gembal. - Od 20 lat trenuję aikido, więc zaproponowałem dyrektorce przedszkola samorządowego, że raz w tygodniu przez pół godziny będę ćwiczył z "zerówkowiczami". Jestem przewodniczącym rady rodziców i wydawało mi się, że dzieciaki będą zadowolone. Dyrektorka Anna Adamczyk zleciła Gembali znalezienie sali i ustalenie terminów.
- Zrobiłem, o co prosiła dyrektor. Wtedy usłyszałem, że zajęć nie będzie, bo aikido to żaden sport, tylko zwykła sekta - mówi trener. - Na dowód dyrektor pokazała mi ksero książki Roberta Tekielego "Techno, aikido, amulety" wydanej przez wydawnictwo Fronda. Powiedziała, żebym o szczegółach porozmawiał z księdzem proboszczem, ale on nie chciał się ze mną spotkać.
Ksiądz Andrzej Miszewski, proboszcz w Chmielnie i dziekan dekanatu kartuskiego, do którego należy 13 okolicznych parafii, przez wiele lat kierował gdyńskim duszpasterstwem akademickim. - Nie znam osobiście żadnego Gębali, nigdy nie był w kręgu moich zainteresowań - odpowiedział na pytanie "Gazety" o problemy trenera. - Słyszałem, że jest związany z sektą medytacji zen.
Według publikacji Tekielego sztuki walki są ruchowymi formami ekspresji filozofii Wschodu i aikido nie da się pogodzić ze światopoglądem naukowo-chrześcijańskim. Nie może być też traktowane jako forma rekreacji.
Z tym poglądem częściowo zgadza się ojciec Grzegorz Kluz, dyrektor Dominikańskiego Ośrodka Informacji. o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach w Gdańsku.
- Gdy aikido sprowadza się do samych ćwiczeń fizycznych, to nie ma żadnego zagrożenia manipulacją, ale musimy pamiętać, że ta szkoła walki powstała jako liturgia panującej w Japonii religii - mówi duchowny. - To nie jest to samo co judo czy karate, w aikido walka polega na kontakcie z bóstwem, następuje tam spotkanie z demonami.
- To nieprawda - odpowiada Jerzy Pomianowski, prezydent Polskiej Federacji Aikido, były ambasador Polski w Japonii. - Każdy rodzaj walki jakoś łączy się z religią, bo ona jest częścią naszego codziennego życia. Rycerze średniowieczni kojarzą się z kościołem katolickim, ale czy to oznacza, że gdy ktoś dzisiaj ubiera się w zbroję i walczy na miecze, to uprawia religię? W aikido są pewne rytuały wywodzące się z kultury Wschodu, pozdrowienie, pokłon przed walką itp., ale jeżeli trener rzeczywiście zajmuje się aikido, to nie ma mowy o sekcie. Wystarczy sprawdzić jego wiarygodność, w Polsce działa kilka oficjalnych federacji. Bierzemy udział w zawodach, to jest normalny sport. Trzeba zachować zdrowy rozsądek.
Postawą dyrektorki przedszkola zdziwiony jest wójt gminy Chmielno Zbigniew Roszkowski.
- Jestem Kaszubą z krwi i kości, katolikiem, ale takie zachowanie mnie dziwi. Porozmawiam z Anną Adamczyk. Wiem, że jest bardzo zaangażowana w swoją pracę i dzieci są dla niej najważniejsze, ale jeżeli rodzice będą chcieli, aby dzieci ćwiczyły, to nie widzę przeciwwskazań - zapewnia wójt.
O swojej decyzji nie chciała z kolei rozmawiać dyrektorka przedszkola.
- Mam tu lekturę, która mówi mi, że to jest niewłaściwe - stwierdziła. - Nie powiem wam jaką. Jak będę miała odpowiednie dokumenty, to porozmawiamy.
Gdy spytaliśmy, o jakie dokumenty chodzi - odłożyła słuchawkę.
[źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl]
Offline




tak, znam ten tekst....
ale oskarżenia o sekciarstwo były już dużo wcześniej
Offline
ja akurat sprawe znam stad bo w pracy zajmuje sie monitoringiem internetu ![]()
Offline



Ta opowieść brzmi jak jakiś podżedny film na faktach autencznych z mieściny, o której nikt nie słyszał
.
Apropo tematu: zawsze znajdą sie ludze, którzy nie są otwarci na inne rzeczy tylko mają swój światek i bojąsięz niego wyjść. Uważam, że jak tym rodzicom zależy na rozwoju dziecka sami o tym zadecydują.
Myśląc o swoim klubie jako sekcie ciężko mi jest pozbyć się uśmiechu z twarzy. My nawet nie mamy zdjęcia Osenseia, jedyne co robimy to kłaniamy się do siebie. Nasz Sensei jest tak przyziemny, że słysząc słowo KI/Chi uśmiecha się ironicznie. Ehhh co ja bym dał za nutke "sekty" w naszym klubie. ;]
Offline
chcesz podpisac cyrograf? ![]()
Offline



Z chęcią.
Offline
sadze ze gdyby u mnie w klubie byla mowa o wierze to na nastepny trening przyszlaby 1/3 ludzi bo chcemy cwiczyc
Offline

Nam trener tez tłumaczyl ze aikido to nie żadna sekta:) tak na wszelki wypadek... A portret w kamiza tez juz nie wisi bo jakas matka z grupy poczatkujacej gdzie cwiczyl jej syn uznała fakt kłaniania sie w strone kamiza za oznake jakiegos kultu... I zeby nie bylo na przyszłość żadnych niedomówień trener wywiesza tylko gaku
Offline
problemem jest to ze ludzie mocno wierzacy czesto szukaja drugiego dna bo fakt ze uklon jest elementem kultury japonskiej im nie wystarcza
Offline




ludzie mocno wierzący to nie problem, ja jestem głęboko wierzący a nie widzą kolizji między wiarą a aikido...
nazywajmy rzeczy po imieniu to o czym mówisz to dewotyzm...
Offline
ok poprawka - ludzie o skrajnych pogladach ![]()
Offline

Krzysiek pisze:
problemem jest to ze ludzie mocno wierzacy czesto szukaja drugiego dna bo fakt ze uklon jest elementem kultury japonskiej im nie wystarcza
Rownie dobrze ktoś mógłby uważać ze podając mu reke (forma witania się) ktoś narusza twoja nietykalność..![]()
Offline
podanie komus reki jest bardzo niebezpieczne ![]()
na treningu nieraz robilismy z tego techniki np sankyo
Offline



Pytanie, dla kogo jest nie bespieczne...? ![]()
Jeżeli chodzi o tego senseia, który zdją to zdjęcie, bo pewna matka uznała to za kult, widać, że nie wiedział po co się klania do tego zdjęcia, bądź nie potrafil popierać swoich argumentów. Czy oddanie szacunku dla osoby, która poświęciła całe swoje życie na ten temat, a my to teraz "wykorzystujemy" jego pomysły, oraz kontynuujemy jego nauki, czy nie jest to godne oddania szacunku? Czy można poprostu o nim zapomnieć kłaniając się do pustej ściany? Ja na miejscu Ueshiby poczułbym się lekko zraniony takim zachowaniem senseia.
Pytanie czy nie chciał stracić klienta, czy uwierzył w uargumentowanie zdesperowanej matki, która o AI KI DO zapewne nie miała pojęcia.
Offline
mogl to zrobic by miec spokoj zeby nikt nie marudzil
wiesz w aikido schodzi sie z linii ataku ![]()
Offline




schodzi się tylko po to, żeby zaraz wykonać rzut...
Offline

a może ta babka już wącha kwiatki od spodu ![]()
Jeżeli chodzi o sprawę "sekty" aikido to od tego jest chyba propagandowanie tej sztuki w odpowiedni sposób.
Jeśli chodzi o ki to może ona istnieje w koń cy nie zbadaliśmy wszystkich tajników świata ,ale może.
pozdro dla wszystkich
Offline
hm jak propagowac u kogos kto juz jest odpowiednio nastawiony?
Offline



Można przestać propagować i zacząć perswadować
.
Offline
bokenem? ![]()
Offline



Lepiej kataną - bo szybciej... ![]()
Offline