Forum aikido, forum strony www.aikido.edu.pl

forum aikido forum
Forum aikido wita! Zapraszamy do dyskusji na temat aikido i innych sztuk walki

Nie jesteś zalogowany.




#1 09-11-2010 20:37:30

ametyst
1 dan
seizaseizaseizaseizaseiza
Zarejestrowany: 26-09-2008
Posty: 1403

Kiai

Od zarania dziejów głos towarzyszył wszystkim organizmom żywym na naszej planecie. Wydawane dźwięki służyły przede wszystkim do komunikowania się pomiędzy osobnikami tego samego gatunku , lecz nie tylko, dźwięk „głos” pozwalał i pozwala nadal  się komunikować pomiędzy wszystkimi organizmami żywymi na planecie Ziemia i mam tu  na myśli faunę, florę i minerały. Człowiek  ,”stojący na szczycie” piramidy rozwoju doprowadził do perfekcji jak i również  udoskonalił z biegiem czasu wykorzystywanie dźwięku –głosu  w walce,  nie tylko do komunikacji w czasie walki pomiędzy członkami jednego zespołu, ale jednocześnie uczynił z głosu  broń.  Broń tak dalece skuteczną, ze pomagała i nadal pomaga wygrywać wielkie bitwy , jak i pojedyncze starcia.
Okrzyk bojowy, bo o tym właśnie mówimy, jest szeroko wykorzystywany przez wszystkie organizmy żywe., począwszy od nie pozornego syku jaszczurki , poprzez ryk tygrysa, a  skończywszy na okrzyku bojowym człowieka, mniej lub bardziej artykułowanym.

Okrzyk bojowy w kulturze japońskiej nosi nazwę Kiai.

KIAI- okrzyk (forma nie istotna), wspomagający maksymalną koncentrację fizyczną i psychiczną,  oraz umiejętność zogniskowania w określonym momencie danej techniki wszystkich posiadanych umiejętności  technicznych, sprawnościowych i psychicznych.

Tyle na ten temat mówi opis encyklopedyczny.
W szkołach wschodnich sztuk walki wszelkiego rodzaju kiai było jest i będzie bardzo ważnym elementem walki. Czasem kiai rozpoczynał starcie i jednocześnie je kończył. Innymi razy mnogość okrzyków była jednym ze środków mających doprowadzić do zwycięstwa. Niewielkie znaczenie ma ilość okrzyków, natomiast niebagatelnym jest rodzaj i przekaz jaki kiai niesie w sobie.
Podobnie, a właściwie tak samo jest w  Aikido. Aikido jako taka sama sztuka bojowa, jak inne, wykorzystuje podczas obrony kiai.  Z biegiem czasu oraz pod wpływem rożnych mistrzów,  oraz ich interpretacji doktryny Aikido, kiai jest bardzo mało wykorzystywane, a nawet w niektórych stylach całkowicie zanikło, będąc interpretowane jako przejaw agresji.  Aikido od wszystkich sztuk walki na świecie odróżnia przede wszystkim fakt zaniechania walki i nie stawiania oporu przeciwnikowi. Natomiast jako sztuka walki posiada takie same walory bojowe jak inne sztuki walki, i takie same składniki, zaangażowanie precyzja ,silę ,taki sam cel unieszkodliwić(pokonać) przeciwnika., itp. Pomiędzy tymi składnikami znajduje się również kiai.
Zaniedbanie użycia kiai podczas wykonywania technik pozbawia tori przewagi jaka daje kiai.
Korzyści jakie daje użycie kiai podczas wykonywania technik są nie bagatelne, i korzyści tych nie da się ot tak zanegować czy zignorować.
Krzyk -kiai wykonany w odpowiednim momencie powoduje zatrzymanie na ułamek sekundy akcji jaką podjął uke.
Dalej fala dźwiękową jaka dociera do uszu uke jest na tyle silna ze automatycznie (odruchowo) zmusza ciało ludzkie ( i nie tylko), do wycofania i poświęcenia kolejnego ułamka sekundy na to, żeby zrozumieć to co się stało, burząc częściowo koncept ataku. Kolejna korzyścią jest odwrócenie uwagi uke ( atakującego) od tego co ma zamiar zrobić tori, i przeniesienie części uwagi i koncentracji uke właśnie na kiai ( okrzyk).  No i jednym z ostatnich elementów jest element psychiczny , który pozwala wywrzeć presję psychiczną na przeciwniku(uke).
A jaki wpływ ma kiai na tori?
Jest wiele plusów, o ile nie same plusy używania kiai przez tori.
Kiai mobilizuje siły witalne tori dodając impetu , odwagi , wyostrzając zmysły, jak i również  wspomaga impet obrony.
Wykonywanie okrzyków czy to  podczas kiedy się bronimy , czy podczas treningu , nie jest również obojętne dla naszego organizmu  od strony mentalnej.  Podczas treningu kiai, ma właściwości koncentrowania uwagi  na danym momencie. Właśnie na danym momencie , czy inaczej na czasie w jakim dane zdarzenie się dzieje. Zdaje się, ze kiai jakby włączał podświadomość , odcinając fizyczną cześć naszego umysłu, która komplikuje „automatykę” działań. Powoduje to całkowite odcięcie się od otaczającego nas otoczenia. To tak jakby przenieść się na ułamek sekundy ze świata realnego do świata gdzie czas i przestrzeń nie maja znaczenia, nie maja realnego wymiaru.  Jednocześnie skracając naszą  reakcję  na docierające do nas bodźce..
Kolejnym korzystnym elementem ale już na płaszczyźnie fizycznej jest podnoszenie się ciśnienia krwi w organizmie podczas wykonywania kiai. Kiedy chcemy krzyknąć musimy sprężyc powietrze znajdujące się w przeponie i płucach. Chcąc to zrobić musimy napiąć mięśnie a  napinając mięśnie powodujemy wzrost ciśnienia krwi. Wzrostowi ciśnienia krwi towarzyszy zwiększenie tętna co ma niebagatelny wpływ na poprawę natlenienia krwi  i całego organizmu, w tym mózgu, który jest w momencie ataku na deficycie tlenowym poprzez zwężenie obronne żył i tętnic przez organizm.  Jak wiemy podczas sytuacji stresowych  nadnercza wydzielają adrenalinę , która ma podnieść wydolność organizmu. Ale żeby tak się mogło stać adrenalina musi być rozprowadzona po całym organizmie. Czas potrzebny na rozprowadzenie adrenaliny po organizmie wydatnie skróci  kiai powodując szybsza prace serca i podnosząc ciśnienie krwi. A jak wiemy to czas naszej reakcji na docierające do nas bodźce  decyduje o powodzeniu lub nie powodzeniu obrony.
Pomijając natomiast cały aspekt bojowy kiai.
Kiai ma również czysto zdrowotny wpływ na ludzki organizm..Podnoszenie się tętna i ciśnienia podczas wykonywania kiai, poprawia ukrwienie całego organizmu. Za tym idzie lepsze natlenienie tkanek , lepsze odżywienie komórek , i  poprawę wydalania trujących składników przemiany materii. A wszystkie te czynniki razem wzięte zwiększają wydolność organizmu, podnosząc odporność na stres i choroby.
Ciągłość treningu kiai ma również zbawienny wpływ na nasza psychikę. O ileż lepiej się czujemy, kiedy się wykrzyczymy?, ot tak sobie krzycząc bez powodu. Tak samo jest z kiai pomimo, że okrzyki są krótkie , lecz maja taki sam wpływ na nasza psychikę.  Jak sobie pokrzyczymy od razu poprawia się nasz tonus psychiczny. Po intensywnym kiai czujemy się od stresowani , i jednocześnie naładowani pozytywną energią. Wzrasta nasze poczucie wartości bojowej, stajemy się bardziej pewni siebie.
Użycie kiai  podczas treningów Aikido budzi wiele kontrowersji , i jednocześnie wiele uśmiechów na twarzach  trenujących jak i oglądających Aikido.  Kiai jest uważane za niepoważne, niepotrzebne i rodzące lub mające powodować agresje u obrońcy.  Kluci się to z idea Aikido ponieważ doktryna Aikido zakłada zaniechanie jakiej kol wiek agresji. A krzyk z natury rzeczy jest agresywny.
Tak jest agresywny, ale tylko wtedy kiedy taki ma być. Takim jest krzyk ludzi kłócących się lub krzyk napadającego agresora. Natomiast śpiewak który śpiewa , np:  tenor tez krzyczy, tylko w sposób kontrolowany, i jest to krzyk miły dla nas. Problem leży li tylko i wyłącznie w kontroli kiai. Jeśli potrafimy kontrolować  ki  przeciwnika, swoje techniki które nie są agresywne,( a w 100% bojowe i zwycięskie), to możemy również to samo uczynić z krzykiem, z naszym kiai.  Nadać naszemu kiai określony cel i przekaz.
Trening kiai jest tyleż samo skomplikowany co prosty, o ile się wie wg jakich zasad postępować. Podczas wykonywania kiai zachodzi ścisła korelacja( połączenie) pomiędzy krzykiem a ruchem. Kiai nie może być wykonane w dowolnym momencie techniki,  w dowolnym momencie ruchu ciała. Kiai musi być dokładnie zaplanowane kiedy ma nastąpić. Kiai osiąga swój najlepszy efekt , wtedy kiedy o ułamek sekundy wyprzedza np: cios, upadek , atemi,  obrót ciała, itp. Jeśli  nastąpi za wcześnie , to ostrzeże przeciwnika o naszych zamiarach i spowoduje zmianę planów przeciwnika, na mniej przewidywalne. Jeśli kiai nastąpi za późno, to nawet najpotężniejsze kiai nie uchroni nas od klęski,  i będzie tylko krzykiem rozpaczy.
Korelację (połączenie) glosoworuchową trzeba ćwiczyć , ćwiczyć , ćwiczyć … itd. Ja osobiście uważam,  ze najlepiej nadającym się do trenowania (oczywiście w Aikido) jest ćwiczenie aikitaiso TORIFUNE. Torifune uczy poruszania centrum  zamiast tylko ciała, oddzielnie od centrum. Wykonując torifune w kierunku do przodu, na ułamek sekundy przed  całkowitym  wyprostowaniem rak i  zatrzymaniem się centrum należy wykonać kiai.  Podobnie jest podczas ruchu centrum i rak do tylu. Torifune nie jest łatwym ćwiczeniem, lecz systematycznie powtarzane pomaga doprowadzić do perfekcji poruszanie się naszego centrum a razem z nim ciała wzmocnionego przez kiai.

Na zakończenie chcę jeszcze raz gorąco zachęcić do stosowania kiai na treningach. Nie zapominajmy,że Aikido jest taką samą sztuka bojową jak wszystkie inne sztuki walki. Rezygnując z kiai świadomie pozbawiamy się skutecznego elementu obrony, a może  w przyszłości idąc śladem starych mistrzów kiai, być może tylko samo  kiai  wystarczy aby rozstrzygnąć  starcie na swoją korzyść.


                                                                ametyst


"... Patrzcie uważnie na ruch natury, użyjcie jej jako podstawy  zrozumienia... . Kiedy patrzysz uważnie na rzeczy wszystkie coś Ci mówią... Góry, strumienie, drzewa; wszystko to są Twoi nauczyciele."

Offline

 

Reklama



#2 09-11-2010 23:02:41

Bzyk
1 dan
seizaseizaseizaseizaseiza
Skąd: Aikikai
Zarejestrowany: 18-11-2008
Posty: 1321

Re: Kiai

Jak zwykle Ametyst trafia w samo sedno sprawy smile ja czasami stosuje małe doświadczonko dla pokazania ile daje nam kiai, a mianowicie będąc uke przy ataku raz na jakiś czas wykorzystuję kiai, bardzo głośne i agresywne, zaskakująca jest reakcja tori, praktycznie odzwierciedla cały artykuł Ametysta. Spróbujcie sami, u nas praktycznie nie stosuje się kiai na treningach ( a szkoda ) więc jeżeli zrobię coś takiego na treningu osiągam efekt opisany w 100%.


Czekaj, czekaj, co ja tu robię hmm? A no tak ĆWICZĘ big_smile

Offline

 

#3 10-11-2010 13:26:42

Cezary
1 dan
seizaseizaseizaseizaseiza
Skąd: Iwama Ryu
Zarejestrowany: 18-08-2008
Posty: 1810

Re: Kiai

Mialem to szczescie ze zarowno w Polsce jak i tutaj KIAI jest nieodlaczna czescia treningu, jesli moge wtracic trzy grosze o stronie technicznej kiai , powinien on sie wydobywac z glebi naszych trzewi, to nie jest samo gardlo, ostatnio prowadze treningi dla dzieci i zauwazam ze duzo lepirj wykonuja kiai niz dorosli, czesto jak prowadze rozgrzewke u doroslych i np jest 1sze suburi mieczem to dorosli to pokrzykuja jakby z goralska to polgebkiem jakby sie wstydzili itp. , inna sprawa jest zachowanie tempa cwiczenia przy powtarzalnych cwiczeniach, kiai reguluje preddkosc , korzystam z kiai zeby roznicowac tempo ciec np 5 szyblich , 5 wolnych aby zmusic studentow do koncentracji a nie tylko mechanicznego machania bokkenem...

Offline

 

#4 10-11-2010 18:10:20

GMike
admin
seizaseizaseizaseizaseiza
Skąd: Polska
Zarejestrowany: 20-03-2008
Posty: 1413
Serwis

Re: Kiai

Bo dorośli się wstydzą, to trzeba robić jak w wojsku. Robią za cicho to mówić że nie słyszę i jeszcze raz.

Ja na treningach lubiłem wypuszczać ciszej powietrze z takim sssst. Podobny efekt, ale jak się krzyczy to jeszcze chyba się dodaje energii, bo to forma agresji.


Pokonaj samego siebie...

Offline

 

#5 10-11-2010 22:32:27

Shinshin
moderator
seizaseizaseizaseizaseizaseiza
Skąd: Kobayashi
Zarejestrowany: 10-12-2008
Posty: 2837

Re: Kiai

Ciekawe spostrzeżenia... 

U nas kiai w zasadzie nie egzystuje, może jedynie przy padach i niekiedy przy broni. A obowiązkowo tylko przy torifune.


Prawdziwe zwycięstwo, to zwycięstwo nad sobą.

Offline

 

#6 11-12-2010 21:09:58

Tobikbombik
tańczący z kijami
seizaseizaseizaseiza
Skąd: Kobayashi
Zarejestrowany: 23-04-2009
Posty: 610

Re: Kiai

Kiai - rzecz rzadko spotykana. Na stażu jak ćwiczyliśmy torifune to nieźle się zdziwiłem. Stałem na środku sali, z przodu, i kierowałem tym "cyrkiem", zaczynamy wiosłowanie, 1 rytm szybkości, no i krzycze : hej! ho!, hej! ho! itd. a reszta milczy! Przerwałem i mówię : macie krzyczeć, dopiero wtedy zaczęli.
Na innym stażu jak ćwiczyłem z jakąś dziewczyną, zaatakowała mnie z krzykiem, zaskoczyła mnie. Atakowała schomen uchi. Krzyknęła głośno i zgubiłem wątek, nie wiedziałem co miałem zrobić. Ale dzięki dużej szybkości zszedłem z linii i wyszedłem bez szwanku, nie trafiła mnie a było blisko!!! Sam się zdziwiłem. Ona też była zaskoczona moją reakcją no i tym, że zszedłem jednak z linii ataki i nie dostałem w łeb. Była przekonana, że mnie trafi. Za drugim razem też krzyknęła, ale byłem już mentalnie przygotowany i poszło gładko, bez kłopotów.
Czasami na treningu jak jest atemi w początkowej fazie techniki, to zdarz mi się krzyknąć. Najlepiej oglądnąć stary film z samurajami, czy o Wschodnich SW i tam jest dobrze ukazane kiai.

Ostatnio edytowany przez Tobikbombik (11-12-2010 21:10:45)

Offline

 

#7 11-12-2010 21:37:41

GMike
admin
seizaseizaseizaseizaseiza
Skąd: Polska
Zarejestrowany: 20-03-2008
Posty: 1413
Serwis

Re: Kiai

Bo hej ho to krasnoludki krzyczą a nie wyborni wojownicy!


Pokonaj samego siebie...

Offline

 

#8 16-07-2013 16:58:23

świstaczek
6 kyu
seiza
Skąd: Yoshinkan
Zarejestrowany: 02-11-2010
Posty: 77

Re: Kiai

Bardzo ciekawy artykuł Ametysta.

Mimo, że u nas zachęca się do kiai, jako drobna i cicha osóbka miałam z tym do niedawna poważny problem, przeważnie dlatego, że dzięki mojej posturze, w miarę dziecinnym głosie kiai wychodzi z tego przekomiczne (przy czym początkowo było to coś w rodzaju pisku myszy). Miałam ochotę śmiać się w tym momencie co ma zupełnie odwrotny skutek, jeśli chodzi o koncentrację i moc.

Teraz jest już nieco lepiej choć i tak uważam, że ton głosu raczej mi nie pomaga "wystraszyć" uke. Ale pamiętam, że na pewnym treningu (o nieco innej formie z nieco innym senseiem) miałam niesamowitą satysfakcję, bo nie zważając na okoliczności przyrody i nastawienie współćwiczących darłam się na całego. Nie wiem co wprowadziło mnie w ten stan (być może sensei, być może dobry biometr), ale czułam się jak w lekkim transie, a po treningu jak "nowo wykrzyczana". To był jedyny moment, w którym naprawdę poznałam kiai.

Choć inni nie pomagają bo w tej walce z obawami zostaję czasem sama. Tak się strasznie czają (i nie próbują nawet tej blokady przełamać), że nawet jak ktoś zacznie to nie idą śladem.

Skąd te bariery? W końcu aikido jest też po to, aby przełamywać swoje słabości. Ludzie patrzą tylko jeden na drugiego i zastanawiają się, czy mają z siebie zrobić wariata teraz czy może jeszcze poczekać.

Bzyk: super eksperyment z tym kiai z nienacka, wypróbujęsmile


„Szczęście nie jest stacją, do której zmierzamy, lecz sposobem podróżowania”

Offline

 

#9 16-07-2013 20:31:04

bores
6 kyu
seiza
Skąd: Gorinchem
Zarejestrowany: 21-09-2012
Posty: 78

Re: Kiai

Też myślę podobnie.To jest nasza polska słabość:co ludzie pomyślą lub powiedzą.Kto krzyczy kiai jest pewny swoich umiejętności,wykonuje technikę z okrzykiem i ona mu wychodzi bezbłędnie,jest dobry,bardzo dobry i nie myśli o obserwujących. To po którym kyu możesz się tak zachowywać? Im dłużej ćwiczysz tym więcej się dowiadujesz jak daleko ci do pierwszego dana a mistrza to możesz tylko podziwiać i tyle. To jest robota dla trenera.Krzyczeć trzeba koniecznie. Trener powinien nakazać powagę i skupienie i egzekwować okrzyki od wszystkich,tak spontanicznie a po kilku treningach przyjmie się jako reguła.Nawet koleżanka która mówi że ma głosik trochę lekki po miesiącu krzyczenia dopasuje tonację i będzie dobrze. Sam widzę u siebie że jak czasem atmosfera na treningu jest zbyt lekka to jest czas raczej stracony.A jak jest pełne zaangażowanie to wracam do domu bogatszy o kolejną technikę. Ja rozumiem że się wstydzimy ale w grupie gdzie się głosy mieszają i jesteśmy zajęci robotą stajemy się anonimowi a po kilku treningach problem zniknie.

Offline

 

#10 28-07-2013 18:01:44

Shinshin
moderator
seizaseizaseizaseizaseizaseiza
Skąd: Kobayashi
Zarejestrowany: 10-12-2008
Posty: 2837

Re: Kiai

Gwoli ścisłości. Przy dynamicznych padach kiai jest samoistnie wink


Prawdziwe zwycięstwo, to zwycięstwo nad sobą.

Offline

 

#11 30-01-2014 17:39:50

borscfoxB4q
początkujący
seiza
Zarejestrowany: 30-01-2014
Posty: 6

Re: Kiai

Ja także próbowałam "krzyczeć". Nigdy mi się nie udało. Nie umiem. Kiedy mam to zrobić, gardło mi się ściska. Może za dużo o tym myślę? Macie jakieś rady? Bez tego głupio trenować...

Offline

 

#12 30-01-2014 18:34:04

Krzysiek
admin
seizaseizaseizaseizaseizaseiza
Skąd: aikikai
Zarejestrowany: 10-02-2008
Posty: 4124
Serwis

Re: Kiai

borscfoxB4q pisze:

Ja także próbowałam "krzyczeć". Nigdy mi się nie udało. Nie umiem. Kiedy mam to zrobić, gardło mi się ściska. Może za dużo o tym myślę? Macie jakieś rady? Bez tego głupio trenować...

dlaczego glupio?

Offline

 

#13 17-03-2015 12:03:02

sebajedrzejczak
początkujący
seiza
Zarejestrowany: 17-03-2015
Posty: 3
Serwis

Re: Kiai

Każdy może trenować bez względu na umiejętności, ważne jest tylko zaangażowanie i systematyczność. A z czasem można zostać ekspwrtem w tej dziedzinie walki.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB