Forum aikido, forum strony www.aikido.edu.pl

forum aikido forum
Forum aikido wita! Zapraszamy do dyskusji na temat aikido i innych sztuk walki

Nie jesteś zalogowany.




#1 28-02-2014 02:17:36

Usagi
5 kyu
seizaseiza
Zarejestrowany: 28-02-2014
Posty: 111

Relacje z Mistrzem

Witam. smile

Chciałem zapytać was jakie są wasze relacje z senseiem.  Czy uczyliście się tylko u jednego czy u wielu? Chodzi mi o to czy macie senseia, który jest dla was wzorem do naśladowania jeśli chodzi o postawę życiową i sposób bycia? Kim jest dla was wasz mistrz i czy relacje z nim można nazwać przyjaźnią? Sam zastanawiałem się trochę nad tym i doszedłem do wniosku, że to bardzo specyficzna wieź i nie wiem czy można ją przyrównać do czegoś co wykracza poza środowisko sztuk walki. Jakie są wasze relacje z mistrzem? smile


Wygrana lub przegrana nie jest prawdziwym budo. Prawdziwe budo nie zna porażki. Nigdy nie przegrywać oznacza nigdy nie walczyć.

Offline

 

Reklama



#2 01-03-2014 01:21:21

sulaco33
1 kyu
seizaseizaseizaseiza
Skąd: Aikikai
Zarejestrowany: 01-05-2010
Posty: 547

Re: Relacje z Mistrzem

W czasie, gdy ćwiczyłem aikido nie mogłem niestety powiedzieć, że miałem "relacje" z senseiem. Traktowałem go po prostu jako nauczyciela, bardzo dobrego nauczyciela, z którego wiedzy wiele zaczerpnąłem, z pewnością jednak nie traktowałem go jako wzoru do naśladowania (choćby dlatego, że jestem o rok starszy...). Zazdroszczę tym, którzy o swoich relacjach z mistrzem mogą to powiedzieć.

Ostatnio edytowany przez sulaco33 (01-03-2014 01:21:48)

Offline

 

#3 01-03-2014 02:01:31

Usagi
5 kyu
seizaseiza
Zarejestrowany: 28-02-2014
Posty: 111

Re: Relacje z Mistrzem

Mój sensei chyba był właśnie dla mnie właśnie kimś takim. Wzorem do naśladowania. Może dlatego, że byłem wtedy młodszy i bardziej podatny na autorytety. Mimo to był na prawdę w porządku. Kiedyś byłem na obozie z sekcją nad morzem. I jak to dzieci nieuważnie w rozmowie nazwaliśmy jednego z senseiów głupim łysolem. On akurat to usłyszał i kazał nam robić żabki do końca molo. To było jakieś dobre 100 m. Moim zdaniem kara niewspółmierna do winy tym bardziej, że chyba w ogóle nie powinno jej być. "Łysol" był na nas strasznie zły, jeszcze później chyba miał do nas o to urażę. Mój sensei wstawił się wtedy za nami  nie wiem o czym mówili, ale skończyło się tak że w połowie mola doszedł do nas i robił żabki z nami. Najpierw myśleliśmy (jak to dzieci) że też dostał karę, ale z czasem zorientowałem się że on to chyba zrobił w akcie protestu czy solidarności a może poczuł się odpowiedzialny za nas i nasze słowa. Nie wiem co nim kierowało ale dla mnie to było na prawdę coś. Nie był może jakimś wybitnym aikidoką, ale szanuję go za właśnie takie małe gesty bardziej niż Wysockiego czy innych senseiów z górnej półki. Może teraz polecę trochę mistycznie, ale myślę, że łatwiej jest się nauczyć technik pozdobywać dany niż wprowadzić aikido do swojego życia poza matą, do relacji z ludźmi a mój sensei właśnie tak robił. Był jest dla mnie wzorem mimo tego, że opuścił klub jakieś 2 lata przez tym jak przestałem trenować. smile


Wygrana lub przegrana nie jest prawdziwym budo. Prawdziwe budo nie zna porażki. Nigdy nie przegrywać oznacza nigdy nie walczyć.

Offline

 

#4 01-03-2014 09:58:50

Tomek_B
5 kyu
seizaseiza
Zarejestrowany: 07-01-2014
Posty: 144

Re: Relacje z Mistrzem

To bardzo skomplikowana relacja, a w moim przypadku historia relacji z nauczycielem jest bardzo zawiła.

Natomiast mogę powiedzieć coś o relacji z moimi dwoma mistrzami, to jest senseiem Jirim Markiem, oraz senseiem Shishiyą. Choć nie ćwiczę u nich codziennie a widuje ich tylko na stażach, to zdecydowanie mogę powiedzieć, że jestem niezwykłym szczęściarzem, że spotkałem w moim życiu takich ludzi. Z pewnością są dla mnie wzorem i uważam, że mogą być wzorem dla każdego. Nie chodzi tylko o umiejętności techniczne, ale przede wszystkim o to jakimi są ludźmi. To dzięki nim ciągle ćwiczę i rozwijam się. To dzięki nim mogłem zdać na shodan. Choć miałem tylko 2 kyu to już mogłem nazywać się uczniem senseia Shishiyi. Ilu znacie shihanów, którzy robią coś takiego dla gościa z 2 kyu, jak podejście do Ciebie i powiedzenie, że chcą abyście byli jego uczniami i używali tego tytułu? Jestem w tym miejscu gdzie jestem ponieważ tacy wspaniali ludzie jak Jiri Marek sensei i Shishiya sensei postanowili pomóc młodemu chłopakowi z małego miasta z obcego dla nich kraju. Jestem i będę im za to dozgonnie wdzięczny.

Offline

 

#5 01-03-2014 19:50:09

Shinshin
moderator
seizaseizaseizaseizaseizaseiza
Skąd: Kobayashi
Zarejestrowany: 10-12-2008
Posty: 2837

Re: Relacje z Mistrzem

Według mnie najważniejszą rzeczą u senseia jest pasja (poparta umiejętnościami), którą potrafi zarażać i dzięki której jest wiarygodny na macie, ale też poza nią - to ideał, a realia... Moje relacje z sensiami, na macie są zgodne z etykietą, poza mówimy sobie per "Ty". Choć generalnie chyba jednak jestem za bardziej formalnymi, przy zbytnim spoufalaniu granica mistrz-uczeń za bardzo się zaciera, i to przekłada się na naukę aikido, niekoniecznie na in plus.


Prawdziwe zwycięstwo, to zwycięstwo nad sobą.

Offline

 

#6 01-03-2014 20:53:01

Usagi
5 kyu
seizaseiza
Zarejestrowany: 28-02-2014
Posty: 111

Re: Relacje z Mistrzem

Granica Mistrz-Uczeń? Po co taka granica? Kiedyś widziałem, że nie szło jakiemuś chłopakowi na zajęciach. Ja zostałem zbierać maty a z nim gadał instruktor. Powiedział coś w stylu "Nie martw się ja też się ciągle uczę i mi też nie wychodziło i nadal nie wychodzi". Nie wiem czy jest jakakolwiek różnica miedzy uczniem a senseiem poza tą, że ten drugi ma na tyłku hakamę. Każdy się od kogoś uczy i każdy może kogoś czegoś nauczyć. To jest chyba normalne i naturalne . Dystans tworzą ludzie, którzy są lekko niedowartościowani i chcą w ten sposób sztucznie wytworzyć sobie szacunek. Na prawdziwy szacunek moim zdaniem każdy sensei musi sobie zapracować swoja postawą i tym, że nie traktuje swoich uczniów z góry. Oczywiście jest jeszcze etykieta, ale wole senseia z pasją, który łamie etykietę, ale daje z sobie wszystko i wkłada serce w nauczanie niż takiego, który jej przestrzega i robi wszystko dla kasy a po godzinach nawet słowa nie zamieni nie mówiąc już o wyjaśnieniu jakiejś techniki.


Wygrana lub przegrana nie jest prawdziwym budo. Prawdziwe budo nie zna porażki. Nigdy nie przegrywać oznacza nigdy nie walczyć.

Offline

 

#7 01-03-2014 21:04:25

Tomek_B
5 kyu
seizaseiza
Zarejestrowany: 07-01-2014
Posty: 144

Re: Relacje z Mistrzem

uważam, że ta granica musi być... sensei może być jak ojciec ale nie jak kolega. Nigdy nie powiedziałbym do swojego nauczyciela na per "TY"

Offline

 

#8 01-03-2014 22:45:22

Usagi
5 kyu
seizaseiza
Zarejestrowany: 28-02-2014
Posty: 111

Re: Relacje z Mistrzem

Per "ty" też bym nie powiedział, ale nie dlatego, że to jakiś brak szacunku, ale żyjemy w takiej kulturze w jakiej żyjemy i dla świętego spokoju warto przestrzegać tych konwenansów. smile


Wygrana lub przegrana nie jest prawdziwym budo. Prawdziwe budo nie zna porażki. Nigdy nie przegrywać oznacza nigdy nie walczyć.

Offline

 

#9 01-03-2014 22:50:41

Tomek_B
5 kyu
seizaseiza
Zarejestrowany: 07-01-2014
Posty: 144

Re: Relacje z Mistrzem

dla mnie to byłby brak szacunku. Nie dlatego, że ktoś ode mnie tego wymaga. To dla mnie naturalne. Gdyby mój mistrz zaproponowałby mi przejście na "Ty" nie zgodziłbym się.

Offline

 

#10 01-03-2014 23:16:58

Usagi
5 kyu
seizaseiza
Zarejestrowany: 28-02-2014
Posty: 111

Re: Relacje z Mistrzem

Jeśli sensei by się zgodził to jaki brak szacunku? Szacunek, który przejawia się tylko w używaniu formy grzecznościowej jest pusty. Prawdziwy szacunek moim zdaniem się po prostu czuje. Ta osoba wie, że ktoś ją szanuje i robi to samo a na jakich zasadach ze sobą żyją i jak się nazywają to bardzo drugorzędna sprawa. smile Żyjemy w takiej kulturze, że ciężko nam się przełamać żeby mówić do starszego na "ty".


Wygrana lub przegrana nie jest prawdziwym budo. Prawdziwe budo nie zna porażki. Nigdy nie przegrywać oznacza nigdy nie walczyć.

Offline

 

#11 01-03-2014 23:24:50

Tomek_B
5 kyu
seizaseiza
Zarejestrowany: 07-01-2014
Posty: 144

Re: Relacje z Mistrzem

no dobrze, ale to moje zdanie i wcale nie oczekuje, że masz się z nim zgodzić

Offline

 

#12 01-03-2014 23:31:19

Usagi
5 kyu
seizaseiza
Zarejestrowany: 28-02-2014
Posty: 111

Re: Relacje z Mistrzem

Oczywiście, że nie muszę tak samo jak ty z moim. smile To tylko rozmowa. Ssokojnie bez spiny. Chciałem tylko powiedzieć, że wpływ ma na to kultura w jakiej się wychowaliśmy i gdybyśmy mieszkali w stanach nie byłby to dla nas brakiem szacunku. Dlatego granice obrazy są dosyć elastyczne smile


Wygrana lub przegrana nie jest prawdziwym budo. Prawdziwe budo nie zna porażki. Nigdy nie przegrywać oznacza nigdy nie walczyć.

Offline

 

#13 01-03-2014 23:32:22

Tomek_B
5 kyu
seizaseiza
Zarejestrowany: 07-01-2014
Posty: 144

Re: Relacje z Mistrzem

ktoś "spina" ?

Offline

 

#14 01-03-2014 23:37:07

Usagi
5 kyu
seizaseiza
Zarejestrowany: 28-02-2014
Posty: 111

Re: Relacje z Mistrzem

Nie wiem. Jak nie rozmawia się z kimś twarzą w twarz czasem łatwo źle coś odebrać. smile


Wygrana lub przegrana nie jest prawdziwym budo. Prawdziwe budo nie zna porażki. Nigdy nie przegrywać oznacza nigdy nie walczyć.

Offline

 

#15 01-03-2014 23:38:53

Tomek_B
5 kyu
seizaseiza
Zarejestrowany: 07-01-2014
Posty: 144

Re: Relacje z Mistrzem

to prawda smile

Offline

 

#16 02-03-2014 15:52:53

Shinshin
moderator
seizaseizaseizaseizaseizaseiza
Skąd: Kobayashi
Zarejestrowany: 10-12-2008
Posty: 2837

Re: Relacje z Mistrzem

Etykieta na macie, to element tradycji. A poza matą, no cóż... relacje określa sam sensei.


Prawdziwe zwycięstwo, to zwycięstwo nad sobą.

Offline

 

#17 02-03-2014 16:23:37

Tomek_B
5 kyu
seizaseiza
Zarejestrowany: 07-01-2014
Posty: 144

Re: Relacje z Mistrzem

niekoniecznie, tak jak mówiłem ja bym sobie na pewne rzeczy nie pozwolił bo jestem taki a nie inny. Choć myślę, że to sprawa indywidualna

Offline

 

#18 04-03-2014 16:34:09

MisterCz
4 kyu
seizaseiza
Skąd: Yoshinkan Seiseikai
Zarejestrowany: 13-08-2011
Posty: 172

Re: Relacje z Mistrzem

Ja miałem tak, że do swojego Sensei'a mówiłem per Sensei na macie i poza nią, do momentu gdy nie powiedział mi, żebym poza mata mówił do niego po imieniu. Osobiście nie uważam tego za brak szacunku i wychodzę z tego samego założenia co Usagi. Gdy przyjeżdża Sensei Matsuo to jest to Sensei na macie i poza nią, lecz nie tyle przez wyjątkowy szacunek, co po prostu w Japonii słowo Sensei nie jest niczym niezwykłym i tak określa się tylko nauczycieli, lecz tez po prostu osoby starsze.
Jeżeli chodzi o szacunek na macie to jest on identyczny jak do nauczyciela w szkole (z tymże ja osobiście szanowałem swoich nauczycieli)

Offline

 

#19 04-03-2014 19:40:30

bores
6 kyu
seiza
Skąd: Gorinchem
Zarejestrowany: 21-09-2012
Posty: 78

Re: Relacje z Mistrzem

Relacje z Mistrzem powinny być takie jak w tytule. Owszem może zdarzyć się poufałość przy pieczeniu kiełbasek na wspólnym pikniku ale nie należy tego rozciągać na czas po wytrzeźwieniu. Jeżeli po dłuższej znajomości Mistrz zechce przejść na po imieniu to i owszem ale trzeba pilnować się w momentach gdzie nasz <kolega> musi pełnić rolę mistrza. A już szczególnie gdy jesteśmy w grupie....

Offline

 

#20 05-03-2014 22:20:42

Usagi
5 kyu
seizaseiza
Zarejestrowany: 28-02-2014
Posty: 111

Re: Relacje z Mistrzem

Mi się wydaję, że jeżeli sensei zgadza się na przejście na ty z uczniami to od razu zyskuje ich szacunek a nie go traci jak widzą to niektórzy. Każdy gest w kierunku ucznia na prawdę działa na wielki plus senseiowi. W takiej sytuacji uczniowie szanują mistrza bo sobie na to zasłużył będąc dla nich pomocnym, życzliwym, szczerym i otwartym a sensei szanuje swoich uczniów bo nie tworzy tak wielkiego dystansu. Taka relacja jest żywa i prawdziwa. Moim zdaniem o wiele bardziej wartościowa niż taka w której szanuje się senseia bo taka jest tradycja. Oczywiście inni instruktorzy mogą się krzywić na ten widok, bo to jakieś odstępstwo od tradycji, ale nie wszystko co tradycyjne jest dobre. Ueshiba nie stworzył aikido po to żeby przetrwało 1000 lat niezmienione ale żeby się rozwijało, polepszało i rezygnowało z tego co złe. Chociaż to jest też kwestia kultury. Jeszcze wiele lat musi minąć zanim ludzie zrezygnują z formy Pan/Pani, która jest pozostałością feudalnego, niewolniczego systemu, ale to tak na marginesie. big_smile


Wygrana lub przegrana nie jest prawdziwym budo. Prawdziwe budo nie zna porażki. Nigdy nie przegrywać oznacza nigdy nie walczyć.

Offline

 

#21 09-03-2014 18:46:15

Shinshin
moderator
seizaseizaseizaseizaseizaseiza
Skąd: Kobayashi
Zarejestrowany: 10-12-2008
Posty: 2837

Re: Relacje z Mistrzem

W pewien sposób negujesz kulturę i tradycję japońską, która z gruntu jest "zdystansowana" i sformalizowana, co w mojej opinii stanowi nie tylko o jej inności, ale przede wszystkim o jej wyjątkowości.


Prawdziwe zwycięstwo, to zwycięstwo nad sobą.

Offline

 

#22 09-03-2014 21:40:22

bores
6 kyu
seiza
Skąd: Gorinchem
Zarejestrowany: 21-09-2012
Posty: 78

Re: Relacje z Mistrzem

Nie tylko kultura Japońska ale i Polska wymaga szacunku do starszych i nauczycieli i ogólnie do tych co sobą coś reprezentują. Problem tylko w tym że od jakiejś dekady chołota i kibolstwo jawnie paradują po ulicach,w pracy,w szkołach i o zgrozo na uczelniach nawet humanistycznych. Mam cichą nadzieję że rozwój kraju wytworzy klasę społeczną nie tylko ustatkowaną materialnie ale i pragnącą wrócić do dobrego wykształcenia i kultury na co dzień. Akurat obecne pokolenie młodzieży rzadko spotyka na co dzień ludzi na poziomie kulturalnym i mają dzisiejszy świat za normę. Trudne czasy....

Offline

 

#23 22-08-2014 12:14:37

sewekrusek
początkujący
seiza
Skąd: Opoczno
Zarejestrowany: 22-08-2014
Posty: 5
Serwis

Re: Relacje z Mistrzem

Można by takie spotkania wykorzystać biznesowo. Nagrywać spotkania i potem udostępniać za jakąś rozsądną zapłatą.

Offline

 

#24 23-08-2014 00:08:09

Felek
6 kyu
seiza
Zarejestrowany: 12-02-2011
Posty: 44

Re: Relacje z Mistrzem

"Można by takie spotkania wykorzystać biznesowo. Nagrywać spotkania i potem udostępniać za jakąś rozsądną zapłatą."

hahahahahaaha     kolejne fake konto sad

Offline

 

#25 14-11-2014 13:00:05

maciek0zielinski
początkujący
seiza
Zarejestrowany: 14-11-2014
Posty: 2

Re: Relacje z Mistrzem

Jak najbardziej relacje z mistrzem można nazwać przyjaźnią, nie ma tu jakiejś bariery.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB