Forum aikido, forum strony www.aikido.edu.pl

forum aikido forum
Forum aikido wita! Zapraszamy do dyskusji na temat aikido i innych sztuk walki

Nie jesteś zalogowany.




#26 05-12-2009 12:36:16

Bzyk
1 dan
seizaseizaseizaseizaseiza
Skąd: Aikikai
Zarejestrowany: 18-11-2008
Posty: 1321

Re: Medytacja.

Chyba znalazłem sposób na koncentrację !
Muszę ciągle przygotowywać się do egzaminów, o aikido myślę cały czas jadąc samochodem, stojąc w kolejce po mięso itp. a efekt jest naprawdę zaskakując, na treningu sansei wywołał mnie na śrrodek i zrobił coś w rodzaju egzaminu, wykonałem ze 20 różnych technik z różnych ataków i przy ani jednej nawet się nie zawachałem, byłem skoncentrowany i mimo iż sansei szybko zmieniał techniki i ataki to jakoś sobie poradziłem, dodam że miałem 10 uke wink


Czekaj, czekaj, co ja tu robię hmm? A no tak ĆWICZĘ big_smile

Offline

 

Reklama



#27 05-12-2009 18:53:43

smogmb
4 kyu
seizaseiza
Skąd: Kobayashi
Zarejestrowany: 21-11-2009
Posty: 176

Re: Medytacja.

Tak się składa, że bawiłem się w medytację dużo swojego czasu i czytałem sporo o niej. Medytacja na pewno nie jest myśleniem o niczym, jak to napsiał Tolleq. Wybacz, ale nie da się myśleć o niczym, bo to już jest jakaś myśl. W medytacji chodzi o to, żeby skoncentorwać się maksymalnie na jednej czynności,poprowadzić umysł na jedną jedyną myśl. Każdy zaczynający bawić się w medytację powinien najpierw nauczyć się koncentrować. Wybrać sobie jakieś słowo i szukać jak najwięcej skojarzeń do niego. Obalam też mit, że medytacja to siedzenie po turecku z zamkniętymi oczami, bo to nie prawda. Medytować można w różnej pozycji dla nas wygodnej, byle nie takiej przy której szybko chce nam się spać.
Co daje medytacja... To już zależy od osoby. Czasem daje odprężenie (coś jak joga), pomaga skupić się na wykonaniu zaplanowanej czynności, sprawia, że mamy więcej energii. Bardzo dobre efekty osiągnąłeś Bzyk, oznacza to, że umiesz się skoncentrować na określonej czynności i podnosisz swoją skuteczność. Taki włąśnie cel może mieć dla nas medytacja.
Proszę Tolleq spróbuj tej metody, którą opisałem, koncentruj się na czymś, ale nie na my sleniu o niczym bo nie dojdziesz do niczego:)


"Zwycięża ten który wie kiedy walczyć, a kiedy nie"

Offline

 

#28 06-12-2009 12:56:25

hgn
początkujący
seiza
Zarejestrowany: 03-12-2009
Posty: 2

Re: Medytacja.

Ja to tak rozumiem, że myślenie o technikach aikido poza treningiem, powtarzanie w domu sekwencji nowych ruchów to jedno i to staram się oczywiście praktykować, natomiast moje pytanie bardziej dotyczyło tego, czy można poprzez ćwiczenia medytacyjne poprawić zdolność koncentracji w trakcie treningu tak, aby przez cały trening, począwszy od tai-sabaki i przewrotów być tak skupiony, żeby nie myśleć o niczym innym. Wyobrażam sobie to tak, że kiedy kończy się trening, jestem w stanie sobie powiedzieć, że przez cały czas nie pomyślałem o niczym innym, oprócz tego, co działo się na macie. Spotkałem się też z twierdzeniem, że trening sam w sobie jest nauką koncentracji i że w miarę długotrawałego sytatematycznego uprawiania aikido dochodzi do poprawy umiejętnosci skupienia, ale zastanawiam się, czy medytacja w domu może ten proces przyśpieszyć?

Offline

 

#29 06-12-2009 13:35:00

smogmb
4 kyu
seizaseiza
Skąd: Kobayashi
Zarejestrowany: 21-11-2009
Posty: 176

Re: Medytacja.

Oczywiście hgn, że się da, musiz tylko ćwiczyć koncetrację sposobem jaki wyżej opisałem:)


"Zwycięża ten który wie kiedy walczyć, a kiedy nie"

Offline

 

#30 06-12-2009 14:13:50

El Zorro
gość
seiza

Re: Medytacja.

myślenie o niczym to nie jest skupianie sie na idei niczego, tylko pozwolenie porwaniu sieprądowi myśli jak bezwolny liść na wodzie... Widziałeś Władce Pierścieni Dwie Wieże??? tam Gandalf określając swój letarg mówi: "znalazłem się poza myślą i czasem... gwiazdy toczyły się nade mną, a każdy dzień zdawał się epoką w dziejach ziemi" o taki stan chodzi...

 

#31 06-12-2009 15:19:56

Shinshin
moderator
seizaseizaseizaseizaseizaseiza
Skąd: Kobayashi
Zarejestrowany: 10-12-2008
Posty: 2837

Re: Medytacja.

Tylko, że bardzo trudno osiągnąć taki stan ducha...


Prawdziwe zwycięstwo, to zwycięstwo nad sobą.

Offline

 

#32 06-12-2009 15:20:43

El Zorro
gość
seiza

Re: Medytacja.

mi się kilka krotnie udało... ale obecnie, przynajmniej na razie to nie możliwe dla mnie...

 

#33 06-12-2009 15:39:41

Shinshin
moderator
seizaseizaseizaseizaseizaseiza
Skąd: Kobayashi
Zarejestrowany: 10-12-2008
Posty: 2837

Re: Medytacja.

A mi się zdarzyło tego tylko raz.


Prawdziwe zwycięstwo, to zwycięstwo nad sobą.

Offline

 

#34 07-12-2009 00:11:36

Bzyk
1 dan
seizaseizaseizaseizaseiza
Skąd: Aikikai
Zarejestrowany: 18-11-2008
Posty: 1321

Re: Medytacja.

Nishio jak miło przeczytać na forum cytat z trylogii, miałem już o tobie wysokie mniemanie ale teraz dopisuje + wink


Czekaj, czekaj, co ja tu robię hmm? A no tak ĆWICZĘ big_smile

Offline

 

#35 29-08-2010 20:20:50

charlie
6 kyu
seiza
Zarejestrowany: 28-08-2010
Posty: 47

Re: Medytacja.

Medytacja, ciekawy temat.
Ostatni post jest z roku 2009, więc nie wiem, czy ktoś to przeczyta.
A jeśli tak, ... to fajnie smile

Ja również medytuję.
W zasadzie dzięki medytacji, zacząłem poszukiwać odpowiedniej dla siebie sztuki walki.
Sztuki Walki zwykle wspominają o sile wewnętrznej, zwanej Ki, Chi, Praną, itd.
Ogólnie "sile życiowej", napędzającej wszechświat, w tym planety i wszelkie istoty na nich żyjące.

Ponieważ wszystko nam znane we wszechświecie ma swoje przeciwieństwo, owa "siła życiowa" także je posiada. Tym przeciwieństwem jest "bezruch".

I tym właśnie jest medytacja - bezruchem.
I jest to bardzo trudne do osiągnięcia, ponieważ brzmi tak banalnie, a przywykliśmy przecież do niedoceniania banałów.

Każdy ma inny sposób, w zależności od posiadanej wiedzy na ten temat.
I każdy sposób jest skuteczny, o ile doprowadzi nasze JA do przeciwieństwa "siły życiowej", "bezruchu" lub po prostu "NICOŚCI".

Oczywiście nie można powiedzieć "widziałem nicość".
Nicości nie da się zobaczyć żadnymi zmysłami. Trzeba się z nią "zespolić" w bezruchu.
Stąd wielu mistrzów mówiło: "Musisz stać się nicością. Musisz przestać BYĆ, by zrozumieć życie." I oczywiście jest to prawdą.

Bo jak chcemy zrozumieć życie w jego pełni, rozmawiając wciąż wyłącznie o jednej stronie medalu?
Spójrzcie na nasze społeczeństwo.
Żyjemy, ale podczas tego życia boimy się mówić o śmierci, ponieważ jesteśmy pełni lęku i zabobonów. A przecież śmierć jest nieodłącznym towarzyszem życia, odkąd tylko powstało. Wciąż biegamy, gonimy gdzieś, to do pracy, to do sklepu, to do szkoły, odebrać z niej nasze dzieci, ale nie potrafimy usiąść nawet na 10 minut w bezruchu, ponieważ wmawiamy sobie "brak czasu".

Takich przykładów na jednostronne myślenie jest bardzo wiele, można więc powiedzieć, że jesteśmy społeczeństwem niekompletnym.

Celem medytacji jest zrobienie pierwszego kroku w kierunku BYCIA KOMPLETNYM, bycia całościowym człowiekiem. Gdy "poczujemy" obie strony medalu, zaczniemy to "prawo" przekładać na nas samych, potem na naszą codzienność, a jeszcze później na innych ludzi.
I wtedy świat być może stanie się przysłowiowym "niebem na ziemi" wink

Aikido, ponieważ zawiera filozofię bycia w "centrum", czyli "nie bycia", odzwierciedla jak najbardziej "pustkę", do której zmierzamy podczas medytacji.
Dlatego lubię Aikido - hm... na razie w teorii.

Pozdrawiam smile

Offline

 

#36 29-08-2010 23:21:36

Bzyk
1 dan
seizaseizaseizaseizaseiza
Skąd: Aikikai
Zarejestrowany: 18-11-2008
Posty: 1321

Re: Medytacja.

Ciekaiwe powiedziane, a raczej napisane smile coś w tym jest, nigdy nie patrzyłem na medytację w ten sposób smile


Czekaj, czekaj, co ja tu robię hmm? A no tak ĆWICZĘ big_smile

Offline

 

#37 30-08-2010 17:56:26

GMike
admin
seizaseizaseizaseizaseiza
Skąd: Polska
Zarejestrowany: 20-03-2008
Posty: 1413
Serwis

Re: Medytacja.

Medytacja, ciekawy temat.
Ostatni post jest z roku 2009, więc nie wiem, czy ktoś to przeczyta.
A jeśli tak, ... to fajnie smile

Przeczyta bo mamy opcje wyświetlania postów w których ktoś ostatnio pisał tongue

I tym właśnie jest medytacja - bezruchem.

Tutaj ja bym postawił argument przeciw. Medytacja to tylko pozorny bezruch jeśli już podążać w tym kierunku, i nie jest przeciwieństwem życia. Medytując porządkujemy myśli, a więc tutaj odprężająca praca mózgu, lecące impulsy, prąd, energia. Uspakajanie oddechu, lecz nie całkowity zanik, płuca pracują, prawidłowo dostarczają tlen do organizmu, płuca się ruszają, tlen krąży. Uspakajanie serca, i tu dochodzi do synchronicznej pracy serce-płuca. Serce bije dostarcza tlen do komórek, reguluje prace organizmu. Gdzie tu bezruch? To raczej dążenie do harmonii i spokoju.


Pokonaj samego siebie...

Offline

 

#38 30-08-2010 22:03:57

charlie
6 kyu
seiza
Zarejestrowany: 28-08-2010
Posty: 47

Re: Medytacja.

Dążenie do harmonii i spokoju, otóż to.
Czyli dążenie do "bezruchu".
Mówimy o tym samym smile

(A tę opcję wyświetlania niestety odkryłem dopiero później... aż wstyd się przyznać, ale najpierw nie zrozumiałem tych czerwonych kwadratów tongue)

Wracając do tematu.
Owszem, to "pozorny" bezruch, ale wywołany tylko przez strach. Tzn. w najlepszym wypadku bezruch ten nie powinien być "pozorny" smile

Jest w medytacji pewien moment..., nazwijmy go "momentem umierania", gdzie po prostu czujesz, że twoje ciało zaczyna bardzo zwalniać.
Tętno jest prawie niewyczuwalne.
Istnieje mechanizm w ciele, który broni się przed tym momentem.
Wtedy w ciągu nanosekund wpadasz w nagłą panikę, jest wielkie BUM! - brakuje ci oddechu i raptownie otwierasz oczy!
To właśnie ten moment dzieli każdego medytującego od totalnego bezruchu.
W takich momentach trzeba nauczyć się "ufać" sile życiowej. Przestać się bać śmierci.
Wtedy nie będzie już pozornego bezruchu, ale bezruch prawdziwy.

I mówiąc, że medytacja, to przeciwieństwo życia, mam na myśli, że jest spojrzeniem w pewną otchłań, w którą wcześniej nigdy nie spoglądaliśmy.
Otchłań, na którą w życiu nie natrafiamy, ale która była dla wczesnych kultur tak normalna, jak telewizor dla ludzi XXI wieku.
To prawda o nas samych i o wszechświecie, zapisana w naszej świadomości.

I zdaję sobie sprawę, że wprowadziłem was w błąd.
Przeciwieństwem życia tak naprawdę jest przecież śmierć, czyli "niebycie" i jest to paradoks, bo jak można poznać "śmierć" podczas "życia"?
Cóż, o to właśnie chodzi, że można.
Podczas medytacji możesz śmierć pojąć, zrozumieć i nawet poczuć, ale nie umrzeć.

Problem polega na tym, że możemy tak sobie pisać, a medytacji i tak nie wyjaśnimy słowami.
Słowa są na to zbyt ograniczone, dlatego mówiłem, że to interesujący temat smile
Słowa nie opiszą ci tego stanu.
Musisz wprowadzić się w ten stan.

- Odpowiadając na twoje stwierdzenie.
Oczywiście, porządkujemy podczas medytacji myśli, spowalniamy oddech, odprężamy się itp. Ale to dopiero początek. To moment relaksacji.
Później musisz spróbować całkowicie przestać się poruszać.
Nie chodzi tylko o ciało, ale przede wszystkim o oczy - nasze przysłowiowe "zwierciadło duszy" (i tyle w tym prawdy smile).
Gdy ci się uda, zobaczysz kolory, dziwne fale, jak fale radiowe, ale inne.
Zobaczysz je swoim "wewnętrznym ekranem, okiem, czy jak mu tam...".

Jeśli uda ci się wysiedzieć minutę, nie mając żadnej myśli, nie poruszając zamkniętymi oczami, ani ciałem, to będzie to stan medytacyjny, stan pustki i będziesz mógł byc z siebie dumny.
Oczywiście, by zmierzyć tę minutę, będziesz musiał nastawić budzik, bo podczas tego czasu, ciebie NIE będzie. Będziesz znajdował się całkowicie poza czasem.

Offline

 

#39 30-08-2010 22:37:38

Shinshin
moderator
seizaseizaseizaseizaseizaseiza
Skąd: Kobayashi
Zarejestrowany: 10-12-2008
Posty: 2837

Re: Medytacja.

Nie wiem, czy kilkuminutowe mokuso można uznać za stan medytacji, ale dla mnie to jedyny czas, kiedy mogę wyjść poza siebie... cokolwiek by to nie znaczyło smile


Prawdziwe zwycięstwo, to zwycięstwo nad sobą.

Offline

 

#40 30-08-2010 22:49:40

charlie
6 kyu
seiza
Zarejestrowany: 28-08-2010
Posty: 47

Re: Medytacja.

Kilka minut "prawdziwej pustki" dziennie wystarczy.
Jednak by dojść do tych kilku minut - to zajęcie na nieco dłuższą "chwilkę" smile

Offline

 

#41 31-08-2010 11:41:59

Cezary
1 dan
seizaseizaseizaseizaseiza
Skąd: Iwama Ryu
Zarejestrowany: 18-08-2008
Posty: 1810

Re: Medytacja.

I tym właśnie jest medytacja - bezruchem.
I jest to bardzo trudne do osiągnięcia, ponieważ brzmi tak banalnie, a przywykliśmy przecież do niedoceniania banałów.


W takim razie co powiesz na stwierdzenie uzywane w Japoni ze 'Aikido to medytacja w ruchu' ???

Ostatnio edytowany przez Cezary (31-08-2010 11:42:46)

Offline

 

#42 31-08-2010 14:16:53

GMike
admin
seizaseizaseizaseizaseiza
Skąd: Polska
Zarejestrowany: 20-03-2008
Posty: 1413
Serwis

Re: Medytacja.

Hmmm dążenie do harmonii i współdziałania organizmu z duchem w trakcie wykonywania technik?


Pokonaj samego siebie...

Offline

 

#43 31-08-2010 14:34:30

charlie
6 kyu
seiza
Zarejestrowany: 28-08-2010
Posty: 47

Re: Medytacja.

Nie wiem niestety jeszcze za wiele o Aikido.
Zajmowałem się natomiast trochę pojęciem medytacji.

Brałem kiedyś udział w czymś, co nosiło podobną nazwę:
"Medytacja w ruchu" - praktykowana na różnych kursach i spotkaniach medytacyjnych.
Włącza się muzykę, gasi światło i zaczyna tańczyć z zamkniętymi oczami.
To bardzo ezoteryczne klimaty.
Coś jak dzieci kwiaty smile

Ja bym to nazwał jednak "tańcem relaksacyjnym", bo muzyka mnie rozpraszała i nie mogłem znaleźć "pustki" o której wspominałem wcześniej.

Ale nie o taką "medytację" nam chodzi w Sztukach Walki, prawda?

Artyści wojenni najczęściej mówią o "Medytacji" związanej z "Zen".
Chcemy dążyć do centrum, gdzie panuje bezruch.
Chodzi o harmonię, bezruch, obserwację.

Po morderczym treningu fizycznym w dojo, siadamy w domu i staramy się "przestać być".
No bo czym jest to siadanie i skupianie się?
Po ciągłym ruchu w dojo, siadając staramy się jak najmniej poruszać, żeby odpocząć.
Dzięki temu tankujemy nową energię życiową.

Ale nie powinniśmy poprzestać na tym "tankowaniu".
Dążenie do centrum powinno być praktykowane wszędzie i o każdej porze, żeby stało się naszym nawykiem a nawet naszą "religią" ("Re-ligio" z łać., ponoć oznacza "ponowne pojednanie z boską mocą").

Jak już mówiłem, to pojęcie jest pełne paradoksu, jak i wszystkie pojęcia.
Bo faktycznie, można nawet powiedzieć, że ten natrętny "bezruch", pod warunkiem, że się chociaż RAZ z nim zespolisz, może byc odnaleziony nawet w "ruchu"!

Wiem, że brzmi to jak zaprzeczenie, tego, co powiedziałem wcześniej, ale pamiętajmy, że mówimy tutaj o prawach wszechświata, a nie o prawach ludzi.
Tutaj jest bardzo dużo miejsca dla niezrozumienia, braku logiki i jakiegoś "systemu" poprawności. 
Stąd te wszystkie tajemnice, związane ze Sztukami Walki.
Nie można wnieść niektórych prawd do świata, który stał się aż do bólu racjonalny, jeżeli nie da się ich opisać czymś tak ograniczonym, jak język.
Dlatego wszelkie teorie powinno się wypróbować na samym sobie, by doświadczyć i pojąć.
Spróbuj "bezruchu", to będziesz wiedział, dlaczego tak to nazwałem smile

Jeżeli w Japonii nazywa się Aikido także "medytacją w ruchu", to jest to ok.
W końcu Aikido, to też dążenie do centrum.

Widziałem kiedyś rozmowę Japończyka, ze swoim przyjacielem z Europy.
Przyjaciele rozmawiali (przy Sake) o różnicach w Sztukach Walki wschodu i zachodu. Japończyk stwierdził, że Sztuki Walki wschodnie starają się dążyć do centrum, podczas gdy zachodnie są rozproszone i chaotyczne (Nie w sensie obraźliwym. To po prostu dwie różne strony).

Jego argumentem był "bezruch głowy" w sztukach wschodnich oraz krótkie "kontrolowane kroki", podczas poruszania ciała.
Natomiast w Sztukach zachodnich Artyści Wojenni "skaczą", ich głowa się porusza (np. uniki w boksie) i kroki są niczym "skoki gazeli".
Powiedział, że te różnice wynikają z różnego trybu życia dawnych kultur.

Kultury wschodnie to kultury agrarne.
Sadząc np. ryż musisz sadzić go o "krok" dalej, od poprzedniej sadzonki, by rośliny nie zabierały sobie na wzajem miejsca (i łazisz tak cały dzień... jak tu nie przywyknąć do krótkich kroków? smile)
Na zachodzie jednak trzeba było polować, skradać się, biegać za nieprzewidywalną zwierzyną, stawiać zasadzki - to raczej sztuka bardziej otwarta, dająca większe pole do popisu walczącym.

Według tych argumentów, można powiedzieć,
że Sztuki Walki wschodnie, dążą do "bezruchu" - ale jednocześnie mogą być też nazwane "Medytacja w ruchu".

Offline

 

#44 31-08-2010 15:35:50

Cezary
1 dan
seizaseizaseizaseizaseiza
Skąd: Iwama Ryu
Zarejestrowany: 18-08-2008
Posty: 1810

Re: Medytacja.

Zdarzylo mi sie to tylko raz i to moze zadzialac wtedy gdy ruch jest wbity glegoko w poswiadomosc jestes niejako w dwoch miejscach na raz cas sie zwalnia robisz technike aikido kontrolujesz oddech nie myslisz o niczym i wszystkim i ... medytujesz

znam odczucie medytaowania w 'bezruchu' i to bylo to samo ale tylko przez krotki moment raz na kilkanasci lat treningu ... zdecydowanie latwiej wprowadzic sie w ten stan w bezruchu ale bedac w Chinach obserwolawem cwiczacych Tai chi oni na pewno medytowal;i w ruchu ...

Offline

 

#45 31-08-2010 20:31:40

GMike
admin
seizaseizaseizaseizaseiza
Skąd: Polska
Zarejestrowany: 20-03-2008
Posty: 1413
Serwis

Re: Medytacja.

Po morderczym treningu fizycznym w dojo, siadamy w domu i staramy się "przestać być".
No bo czym jest to siadanie i skupianie się?

Uspokojenie oddechu i krótka koncentracja, abyśmy się wyciszyli. Taka krótka koncentracja bardzo pomaga. Oczyszczenie głowy z myśli, w końcu wtedy możemy powiedzieć że umiemy coś jak wykonujemy to już odruchowo (głownie chodzi o sztuki walki). A samo słowo mokuso, kojaży mi się bardziej za skupieniem niż medytacją.


Pokonaj samego siebie...

Offline

 

#46 27-10-2010 17:41:17

ametyst
1 dan
seizaseizaseizaseizaseiza
Zarejestrowany: 26-09-2008
Posty: 1403

Re: Medytacja.

Wypowiem się krotko bo i czasu mam mało.
Nauczyliśmy sie a właściwie wpojono nam ze medytacja to li tylko bezruch.
To prawda, ale to jest tylko jedna z odmian medytacji.
Osobiście doświadczam tego ostatnio, w życiu codziennym okazuje sie ze bardzo ważnym jest bycie tu i teraz, a to nie jest łatwe zadanie.(mam zamiar o tej medytacji napisać artykuł).
Możliwość doładowania sie po czy przed jest bardzo ważna,lecz życie to nieustanny ruch w bezruchu.
Co to dla mnie oznacza. Cale nasze życie do kąds biegnie a my staramy się za nim nadążać nie widząc tego ze pędzimy. Pędzimy bardzo szybko.
Nie wiemy ze żyjemy.
Medytacja uwaznosci polega na tym żeby zauważyć ze się poruszamy i przejąc nad tym kontrole.
To tak po krotce.
A same Zen jest świetne żeby było można schodzić coraz głębiej do króliczej nory.


"... Patrzcie uważnie na ruch natury, użyjcie jej jako podstawy  zrozumienia... . Kiedy patrzysz uważnie na rzeczy wszystkie coś Ci mówią... Góry, strumienie, drzewa; wszystko to są Twoi nauczyciele."

Offline

 

#47 05-05-2016 16:56:13

alluko
początkujący
seiza
Skąd: Olsztyn
Zarejestrowany: 05-05-2016
Posty: 4
Serwis

Re: Medytacja.

Ja praktykuję medytację od roku, na początku nie byłam przekonana bo też za wiele o niej nie wiedziałam. Teraz już jestem bardziej "wyekudowana", poświęcam na medytację sporo czasu i czuję się z nią coraz lepiej, można powiedzieć, że jest bardzo dobrze. Oczywiście długo mi zajęło, aby nauczyć się prawdziwego uspokojenia, ale teraz wiem, że było warto bo widzę zmiany, które we mnie zaszły od kiedy zaczęłam.

Offline

 

#48 03-07-2017 16:26:32

Tomson
początkujący
seiza
Skąd: Wrocław
Zarejestrowany: 30-06-2017
Posty: 5
Serwis

Re: Medytacja.

Ja preferuję (jeśli mam czas) medytację mocno za miastem. Najlepiej nad jakąś wodą. No i najlepsza jest latem, wiosną - bo zieleń <3 energetyzuje. Ale... jesień i zima też pozwala na nature meditation. Może być z mp3rójkami medytacyjnymi. Z prowadzeniem głosowym lub nie. Polecam np. darmowe mp3jki medytacyjne Adama Bytofa z muzyką transową i prowadzeniem głosowym. No i oczywiście medytacje bez muzyki, z dźwiękami lub ciszą natury.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB