Forum aikido, forum strony www.aikido.edu.pl

forum aikido forum
Forum aikido wita! Zapraszamy do dyskusji na temat aikido i innych sztuk walki

Nie jesteś zalogowany.




#1 26-01-2010 19:37:30

Tobikbombik
tańczący z kijami
seizaseizaseizaseiza
Skąd: Kobayashi
Zarejestrowany: 23-04-2009
Posty: 610

Myśli (a może nie na myśli?) Tobika!

Jeśli walczysz dla siebie jesteś słaby. Jeśli walczysz dla innych jesteś silny.
Najgorszym przeciwnikiem jesteśmy my sami. Jeśli miałbym walczyć z sobą czy setką przeciwników - wybrałbym drugą opcje.

Offline

 

Reklama



#2 27-01-2010 20:52:28

ametyst
1 dan
seizaseizaseizaseizaseiza
Zarejestrowany: 26-09-2008
Posty: 1403

Re: Myśli (a może nie na myśli?) Tobika!

!


"... Patrzcie uważnie na ruch natury, użyjcie jej jako podstawy  zrozumienia... . Kiedy patrzysz uważnie na rzeczy wszystkie coś Ci mówią... Góry, strumienie, drzewa; wszystko to są Twoi nauczyciele."

Offline

 

#3 29-01-2010 00:49:47

Łosia
5 kyu
seizaseiza
Skąd: Wrocław Aikikai
Zarejestrowany: 30-05-2009
Posty: 128

Re: Myśli (a może nie na myśli?) Tobika!

A teraz pytanie podchwytliwe...
Jeśli miałbyś walczyć ze sobą dla drugiej osoby, zrobiłbyś to?


Data rozpoczęcia treningów: 27.02.2009
Data zdania na 5 kyu: 13.01.2010
Data zdania na 4 kyu: 02.12.2010

Offline

 

#4 30-01-2010 15:10:38

Tobikbombik
tańczący z kijami
seizaseizaseizaseiza
Skąd: Kobayashi
Zarejestrowany: 23-04-2009
Posty: 610

Re: Myśli (a może nie na myśli?) Tobika!

To pytanie nie jest podchwytliwe. Nie.

Offline

 

#5 07-02-2010 13:07:59

Łosia
5 kyu
seizaseiza
Skąd: Wrocław Aikikai
Zarejestrowany: 30-05-2009
Posty: 128

Re: Myśli (a może nie na myśli?) Tobika!

A jeśli to osoba, którą kochasz?


Data rozpoczęcia treningów: 27.02.2009
Data zdania na 5 kyu: 13.01.2010
Data zdania na 4 kyu: 02.12.2010

Offline

 

#6 07-02-2010 13:43:54

Macias
3 kyu
seizaseiza
Zarejestrowany: 19-01-2010
Posty: 249

Re: Myśli (a może nie na myśli?) Tobika!

Dla osob ktore sie kocha zawsze sie walczy samemu ze soba...Kazdego dnia. Jesli kochasz druga osobe chcesz zeby bylo jej z toba lepiej,a wiec walczysz ze swymi slabosciami,zeby byc na tyle silnym,zeby miala w tobie wsparcie.


Czlowiek nie moze osiagnac niczego bez poswiecen

Offline

 

#7 07-02-2010 16:35:55

Cezary
1 dan
seizaseizaseizaseizaseiza
Skąd: Iwama Ryu
Zarejestrowany: 18-08-2008
Posty: 1810

Re: Myśli (a może nie na myśli?) Tobika!

Madre slowa !

Offline

 

#8 07-02-2010 20:04:54

ametyst
1 dan
seizaseizaseizaseizaseiza
Zarejestrowany: 26-09-2008
Posty: 1403

Re: Myśli (a może nie na myśli?) Tobika!

Macias nie daleko twoje stwierdzenia "pada" od Aikido.


"... Patrzcie uważnie na ruch natury, użyjcie jej jako podstawy  zrozumienia... . Kiedy patrzysz uważnie na rzeczy wszystkie coś Ci mówią... Góry, strumienie, drzewa; wszystko to są Twoi nauczyciele."

Offline

 

#9 09-02-2010 22:06:50

Łosia
5 kyu
seizaseiza
Skąd: Wrocław Aikikai
Zarejestrowany: 30-05-2009
Posty: 128

Re: Myśli (a może nie na myśli?) Tobika!

Ja również się z wami zgadzam. Walka z samym sobą to najgorsza rzecz, jaka może Ci się przytrafić. Ale dla osób, które się kocha, warto się tego podjąć.


Data rozpoczęcia treningów: 27.02.2009
Data zdania na 5 kyu: 13.01.2010
Data zdania na 4 kyu: 02.12.2010

Offline

 

#10 09-02-2010 22:10:25

El Zorro
gość
seiza

Re: Myśli (a może nie na myśli?) Tobika!

to za mało kochać, aby poświęcać się dla kogos kogo się kocha... trzeba jeszcze być kochanym...

Ostatnio edytowany przez Nishio (09-02-2010 22:36:15)

 

#11 09-02-2010 22:34:07

Shinshin
moderator
seizaseizaseizaseizaseizaseiza
Skąd: Kobayashi
Zarejestrowany: 10-12-2008
Posty: 2837

Re: Myśli (a może nie na myśli?) Tobika!

Łosia pisze:

Walka z samym sobą to najgorsza rzecz, jaka może Ci się przytrafić.

To zależy, czy walczy się z samym sobą, czy też przeciw sobie... ale na pewno zdarzają się takie sytuacje w życiu, kiedy jesteśmy w stanie poświęcić wszystko...


Prawdziwe zwycięstwo, to zwycięstwo nad sobą.

Offline

 

#12 09-02-2010 22:38:46

Phobos
trenuje 09.2008
seizaseizaseizaseiza
Skąd: Aikikai
Zarejestrowany: 25-12-2008
Posty: 608

Re: Myśli (a może nie na myśli?) Tobika!

Nishio pisze:

to za mało kochać, aby poświęcać się dla kogos kogo się kocha... trzeba jeszcze być kochanym...

niestety nie zawsze

Offline

 

#13 09-02-2010 22:42:13

El Zorro
gość
seiza

Re: Myśli (a może nie na myśli?) Tobika!

zawsze... inaczej nie warto... inaczej rodzi to tylko ból...

 

#14 09-02-2010 22:44:48

Bzyk
1 dan
seizaseizaseizaseizaseiza
Skąd: Aikikai
Zarejestrowany: 18-11-2008
Posty: 1321

Re: Myśli (a może nie na myśli?) Tobika!

Nishio pisze:

zawsze... inaczej nie warto... inaczej rodzi to tylko ból...

nie zawsze jest tak że kochasz z wzajemnością, ale czy to sprawi że przestajesz kochać?
a miłości zawsze towarzyszy ból smile


Czekaj, czekaj, co ja tu robię hmm? A no tak ĆWICZĘ big_smile

Offline

 

#15 09-02-2010 22:48:34

El Zorro
gość
seiza

Re: Myśli (a może nie na myśli?) Tobika!

i własnie wtedy nie warto się poświęcać... gdy nie ma wzajemnosci...

 

#16 09-02-2010 22:57:27

Shinshin
moderator
seizaseizaseizaseizaseizaseiza
Skąd: Kobayashi
Zarejestrowany: 10-12-2008
Posty: 2837

Re: Myśli (a może nie na myśli?) Tobika!

Tak podpwiada rozum, ale... nie zawsze się nim kierujemy.


Prawdziwe zwycięstwo, to zwycięstwo nad sobą.

Offline

 

#17 09-02-2010 23:17:01

Phobos
trenuje 09.2008
seizaseizaseizaseiza
Skąd: Aikikai
Zarejestrowany: 25-12-2008
Posty: 608

Re: Myśli (a może nie na myśli?) Tobika!

czasem warto, by te wzajemnosc sobie zaskarbic

Offline

 

#18 09-02-2010 23:25:52

Shinshin
moderator
seizaseizaseizaseizaseizaseiza
Skąd: Kobayashi
Zarejestrowany: 10-12-2008
Posty: 2837

Re: Myśli (a może nie na myśli?) Tobika!

(Nie)stety, tak to nie działa.


Prawdziwe zwycięstwo, to zwycięstwo nad sobą.

Offline

 

#19 10-02-2010 00:00:54

Łosia
5 kyu
seizaseiza
Skąd: Wrocław Aikikai
Zarejestrowany: 30-05-2009
Posty: 128

Re: Myśli (a może nie na myśli?) Tobika!

i własnie wtedy nie warto się poświęcać... gdy nie ma wzajemnosci...

Wybacz, że to mówię, bo pewnie jesteś starszy i mądrzejszy, a na pewno w kategorii aikido, bo dłużej ćwiczysz, ale uważam, że się mylisz. Kiedy autentycznie, z całych sił kogoś kochamy, zależy nam na szczęściu danej osoby, a nie na tym, żeby ona coś dla nas robiła. Nie chodzi o to, żeby kogoś idealizować, ale żeby być gotowym na poświęcenie się dla niego, nawet jeśli nie jest idealny... przede wszystkim dlatego, że nie jest idealny. Ośmielę się nawet powiedzieć, że miłość nieodwzajemniona jest silniejsza od tej spełnionej, dlatego, że wówczas nie jesteśmy zauroczeni tym, co ktoś dla nas robi, ale osobą samą w sobie. Ponadto, jeśli taka miłość odnajdzie wzajemność, będzie czymś niesamowicie silnym i trwałym, bo wcześniej została poddana próbie bólu i cierpliwości. Niestety zawsze jest ryzyko. Nigdy nie masz gwarancji, że jeśli zrobisz dla kogoś wszystko, on kiedyś zwróci na Ciebie uwagę. Ale jeśli nie zaryzykujesz, nigdy się nie dowiesz, czy masz szansę, czy nie. Trochę jak z aikido. Ćwicząc mocniej też ryzykujemy. I każdy, kto ćwiczy troszkę dłużej wie, że po paru kontuzjach śpi w nas ciągły strach (może się nie objawiać, ale zawsze jest), że coś sobie zrobimy. Nigdy nie masz gwarancji, że przychodząc na trening nie upadniesz źle, nie staniesz krzywo albo tak jak ja nie skręcisz za mocno bioder i nie rozwalisz sobie kolana. Co więcej, nigdy nie masz absolutnej gwarancji, czy te wszystkie poświęcenia, choć trochę zbliżą Cię do pożądanego poziomu aikido. Więc dlaczego ćwiczysz? Albo dlaczego kochasz, choć nie wiesz, co na to druga osoba? Dlatego, że takim jesteś człowiekiem.  To wyłącznie twój wybór. Nie ma tu gorszych i lepszych. Po prostu nie każdy może podążać ścieżką pokoju i nie każdy może podążać ścieżką miłości. Albo... nie każdy będzie podążał taką samą drogą pokoju lub miłości. Wszak wiemy, że ilu uczniów Ueshiby, tyle interpretacji. Podobnie jak podejście każdego z nas do aikido i miłości będzie zupełnie różne.

Ostatnio edytowany przez Łosia (10-02-2010 00:02:24)


Data rozpoczęcia treningów: 27.02.2009
Data zdania na 5 kyu: 13.01.2010
Data zdania na 4 kyu: 02.12.2010

Offline

 

#20 10-02-2010 11:07:47

El Zorro
gość
seiza

Re: Myśli (a może nie na myśli?) Tobika!

droga łosiu... po prezjsciach jakie mam za sobą wiem, ze mam rację...

 

#21 10-02-2010 16:47:13

ametyst
1 dan
seizaseizaseizaseizaseiza
Zarejestrowany: 26-09-2008
Posty: 1403

Re: Myśli (a może nie na myśli?) Tobika!

Wyżej juz napisano "... miłości towarzyszy ból.." , ba jest z nią nierozerwalnie połączona. I to ból, chyba największy ze wszystkich , jaki na drodze naszego życia możemy spotkać. Ból który, paradoksalnie pomaga nam przetrwać.
Przetrwac najgorsze, stać się silniejszymi.
     "... bez miłości byłbym jak miedz brzęczącą,
          lub jak cymbał brzmiący,
         miłość nie pożąda, nie zazdrości,
          bez miłości byłbym nikim..."
Bez miłości i bólu nie byłoby zmian. Takie właśnie bolesne przeżycia powodują w nas zmiany. Pomagają zrozumieć to czego do tej pory nie rozumieliśmy.


"... Patrzcie uważnie na ruch natury, użyjcie jej jako podstawy  zrozumienia... . Kiedy patrzysz uważnie na rzeczy wszystkie coś Ci mówią... Góry, strumienie, drzewa; wszystko to są Twoi nauczyciele."

Offline

 

#22 11-02-2010 10:02:49

Łosia
5 kyu
seizaseiza
Skąd: Wrocław Aikikai
Zarejestrowany: 30-05-2009
Posty: 128

Re: Myśli (a może nie na myśli?) Tobika!

droga łosiu... po prezjsciach jakie mam za sobą wiem, ze mam rację..

Nie ty jeden... każdy ma swoje doświadczenie życiowe. Przy czym dłuższe nie oznacza lepszego.

Moim zdaniem, miłość jest autentyczna, jeśli ofiarowujemy ją bez żadnych dodatkowych warunków, to znaczy nie oczekując niczego w zamian. Jeśli natomiast masz podejście "będę Cię kochał, ale tylko wtedy jeśli ty też pokochasz mnie", wówczas wyznaczasz cenę swojej miłości, to znaczy wzajemność.

Poza tym, warto zauważyć, że już od zarania dziejów istnieje miłość, która wzajemność ma w głębokim poważaniu i jest gotowa do całkowitego poświęcenia, przez co jest najczystsza i najpiękniejsza. Mowa tu o miłości, którą darzą nas rodzice. Nie mówię, że wszyscy (zdarzają się wyjątki) i nie mówię że w ten sam sposób (miłość, jak to miłość, ma wiele oblicz). Ile matek i ojców poświęca się, żeby córka/syn byli szczęśliwi i brnie dalej, mimo iż Ci często nie potrafią tego docenić? Na szczęście, w wielu przypadkach, dzieci dojrzewają i zaczynają rozumieć głębię uczucia rodziców, uczą się sami ją okazywać.

Myślę, że podobna miłość może się przytrafić również w relacjach kobieta-mężczyzna, choć biorąc pod uwagę naturę naszych czasów, jest coraz rzadsza. Nie chodzi o relację "perfect mariage", w którym on i ona w ogóle się nie kłócą. Przeciwnie. Kłótnie są czymś, co świadczy o głębi miłości. Jeżeli wytykasz partnerowi jego wady, to nie dlatego, że chcesz go zmienić, ale dlatego, że go kochasz i zdajesz sobie sprawę, że czasami przymykając oko na niektóre "przywary" zrobisz komuś większą krzywdę niż wymieniając je. Z drugiej strony, kiedy wszyscy odwracają się od drugiej osoby, bo ma depresję i wszystkich wkurza, nie odwracasz się od niej, lecz trwasz przy jej boku, nawet jeśli wiążę się to z "nadzianiem się" na czyjeś humory.

Jeśli jedyną rzeczą, jaką oczekujesz od miłość, to zaspokojenie twoich potrzeb przez partnera, nie jest to prawdziwa miłość.
W prawdziwej miłość wystarczy Ci obecność drugiej osoby, jej szczęście.
Z aikido jest podobnie.
Jeśli wszystkim czego oczekujesz jest to, że ta sztuka walki zrobi z Ciebie wielkiego shihana, daleko nie zajdziesz.
Kiedy natomiast cieszysz się samym treningiem, to znaczy tym, że możesz być w tym dojo, z tymi ludźmi i że jesteś w miarę zdrowy by wykonywać mniej lub bardziej skomplikowane techniki, jest to autentycznie zrozumienie.
Podobnie jak wzajemność w miłości, tak stopnie w aikido są tylko dodatkiem. Nie są istotą rzeczy. Jeśli je masz, to dobrze, jeśli nie, ciesz się tym, co masz.
Miłość bez wzajemności nie musi być najgorszą opcją. Ostatecznie, pomyśl, mogłeś nigdy się nie zakochać, a to byłoby znacznie gorsze. Nie masz stopnia na aikido? Pomyśl na to z innej strony. Mógłbyś zostać kaleką, a w tedy w ogóle byś nie ćwiczył. 

Ja nie twierdzę, że mam rację. Nie muszę jej mieć. Każdy ma swoją drogę i to jest moja. To, czy wybierzecie podobną czy inną, nie będzie gorszym ani lepszym wyborem. Ten wybór będzie po prostu... wasz smile


Data rozpoczęcia treningów: 27.02.2009
Data zdania na 5 kyu: 13.01.2010
Data zdania na 4 kyu: 02.12.2010

Offline

 

#23 11-02-2010 11:11:30

El Zorro
gość
seiza

Re: Myśli (a może nie na myśli?) Tobika!

to wszystko co napisałaś to slogany...
poświęc wszystko, dosłownie wszystko, patrz jak ktoś bliski powoli umiera a Ty nie możesz zrobić nic... a potem niech nagle wszystko się dobrze skończy... niech całe Twoje uczucie zostanie podeptane... a ty znajdujesz sie na skraju obłędu, warto było??? dla takich ludzi nie warto sie poświęcać...

 

#24 11-02-2010 17:38:15

ametyst
1 dan
seizaseizaseizaseizaseiza
Zarejestrowany: 26-09-2008
Posty: 1403

Re: Myśli (a może nie na myśli?) Tobika!

Nishio jestem pełen szacunku dla Twoich przeżyć, lecz Łosia ma racje . To nie są slogany. Miłość czy tego chcemy czy nie jest wpisana w nasze życie na stale, to tylko od nas samych zależy, czy miłość zauważymy i zaakceptujemy w takiej a nie w innej formie. Co dziennie każdy z nas w jakiś tam stopniu się poświęca właśnie z miłości do innych ludzi.
Ja tez chce być codziennie z moja  ukochana rodzina, widzieć jak zona się cieszy dniem codziennym , a moi synowie powoli staja się samodzielni. Niestety nie jest mi to dane. Sam się skazałem na rozłąkę, na brak codziennego kontaktu z najbliższymi, tylko dla tego , ze Ich kocham. Nie jest lekko , ale. Cały czas mam nadzieje ze codziennie daje radość i szczęście moim bliskim. Ze  to co robię pozwala się realizować moim synom i zonie w życiu codziennym. Nie oczekuje niczego w zamian, bo i po co. Radosc z dawania innym odrobinę radości na codzien wystarcza mi.
Można to nazwać jak się chce, naet glupota , tak jak napisała Łosia,  nieważne.

Ważne co ja z tym zrobię.

                                  Bez miłości byłbym nikim, i niczym
                                                           

                                                                       ametyst


"... Patrzcie uważnie na ruch natury, użyjcie jej jako podstawy  zrozumienia... . Kiedy patrzysz uważnie na rzeczy wszystkie coś Ci mówią... Góry, strumienie, drzewa; wszystko to są Twoi nauczyciele."

Offline

 

#25 11-02-2010 19:38:04

El Zorro
gość
seiza

Re: Myśli (a może nie na myśli?) Tobika!

nie zgadzam się, z tym... miłość to coś ponad nami... to ona nad nami panuje nie odwrotnie... tak ja uważam...

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB